38-latka "wyszła za mąż" za ducha. Teraz twierdzi, że jej życie to koszmar
38-letnia Brytyjka przekonuje, że kilka miesięcy temu "poślubiła" ducha. "Ukochanego" miała poznać podczas Halloween. Teraz żałuje jednak swojej decyzji i chce wziąć rozwód. W rozmowie z "Daily Star" przyznała, że duch od pewnego czasu prześladuje ją, a jej życie zamieniło się w koszmar.
38-letnia Brocarde z Oxfordshire kilka miesięcy temu ogłosiła, że "wyszła za mąż" za ducha, którego spotkała w "Halloween". Przekonywała wówczas, że jest z "Edwardo" bardzo szczęśliwa. W wywiadzie dla "The Sun" mówiła, że wybranek serca komunikował się z nią za pomocą płomieni i blasku świec.
– Kiedy jest w pobliżu, czuję się, jakbym była objęta. To jest jak ciepły uścisk. Czasami potrafi wywołać u mnie dreszcz, który przeszywa całe moje ciało – zapewniała w wywiadzie dla ITV. Pewnego wieczoru, gdy wyjątkowo czuła obecność wybranka, zatańczyła z nim przy blasku świec. Następnego ranka obudziła się, znajdując pierścionek zaręczynowy pod poduszką. – Myślę, że piosenka zainspirowała go do oświadczyn – wyznała.
38-latka "wyszła za mąż" za ducha. Teraz chce rozwodu
Po kilku miesiącach sytuacja radykalnie się zmieniła. 38-latka przekonuje dzisiaj, że decyzja o małżeństwie z duchem była błędna. Kobieta mówi, że zdecydowała się na rozwód, bo "Edwardo" prześladuje ją, a jej życie zamieniło się w koszmar. - Jestem u kresu wytrzymałości. Nie chcę przyznać się do porażki, ale czuję, że bycie żoną ducha nie działa - powiedziała w rozmowie z "Daily Star".
Brocarde twierdzi, że w ostatnim czasie doświadcza "głęboko mrocznych myśli", które połączyła z mężem. On - jak wyjaśnia 38-latka - nie jest zadowolony z faktu, że kobieta chce od niego odejść.
Brocarde, a tak naprawdę Alayna Salter, to brytyjska piosenkarka. Zdaniem mediów i krytyków, zaaranżowanie ślubu z duchem było elementem promocji jej nowej muzyki. Po ogłoszeniu decyzji o oryginalnym małżeństwie, kobieta szybko trafiła na nagłówki serwisów plotkarskich.
W jaki sposób 38-latka chce rozwieść się z Edwardo? W wywiadzie dla "Daily Star" powiedziała, że jedynym rozwiązaniem są egzorcyzmy. Piosenkarka była już nawet w tej sprawie u medium, ale - jak przyznała - Edwardo nie chciał traktować tego poważnie.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET