Kolejne doniesienia ws. Trumpa i sprawy Epsteina. Biały Dom reaguje. "Fake news"

3 min. czytania
23.07.2025 22:54
Obserwuj nas na Google

Departament sprawiedliwości USA powiadomił w maju prezydenta Donalda Trumpa, że jego nazwisko pojawia się w dokumentach dotyczących sprawy finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina - napisał w środę dziennik "Wall Street Journal". Biały Dom oświadczył, że doniesienia te to fake news.

Trump
fot. Alex Brandon/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co przekazano Donaldowi Trumpowi na temat jego nazwiska w aktach Jeffreya Epsteina.
  • Dlaczego decyzja sądu uniemożliwiła ujawnienie zeznań w sprawie Epsteina.
  • Które aspekty sprawy Epsteina podzieliły Republikanów i ruch MAGA.

Media: Trumpa powiadomiono, że jego nazwisko jest w aktach sprawy Epsteina

Jak poinformował w środę "Wall Street Journal", prokuratorka generalna USA Pam Bondi i jej zastępca podczas spotkania w maju z Donaldem Trumpem mieli mu powiedzieć, że jego nazwisko pojawia się w dokumentach dotyczących sprawy finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Gazeta powołała się przy tym na wysokich rangą przedstawicieli administracji.

Według nich nazwisko Trumpa pojawia się w dokumentach wiele razy. Dziennik podkreślił, że samo występowanie nazwiska w dokumentach nie oznacza, że dana osoba dopuściła się nieodpowiednich działań. Prezydentowi przekazano też, że w aktach pojawiają się nazwiska wielu innych znanych osób. Zapowiedziano, że resort nie planuje publikować żadnych kolejnych dokumentów związanych z tym śledztwem ze względu na obecną w nich pornografię dziecięcą i z uwagi na konieczność ochrony ofiar.

Redakcja poleca

Podczas spotkania Trump miał powiedzieć że przychyli się do decyzji Departamentu Sprawiedliwości o nieujawnianiu dalszych dokumentów. W ubiegłym tygodniu Trump zapewnił, że Bondi nie mówiła mu, że jego nazwisko pojawiało się w materiałach. 

Biały Dom reaguje: to fake news

Rzecznik Białego Domu Steven Cheung zarzucił "WSJ", że jej środowa publikacja to fake news. "To nic innego niż kontynuacja fałszywych wiadomości wymyślonych przez Demokratów i liberalne media” - napisał w oświadczeniu, cytowanym przez Reutersa. W minionym tygodniu prezydent oskarżył „WSJ” o zniesławienie z powodu artykułu o jego powiązaniach z Epsteinem.

Również w ubiegły czwartek Trump poinformował, że poprosił prokurator generalną o przedstawienie zeznań złożonych przed ławą przysięgłych w sprawie Epsteina. Bondi zapowiedziała, że zwróci się w tej sprawie do sądu. W środę sędzia federalny na Florydzie nie zgodził się na odtajnienie zeznań. To pierwsza decyzja sądowa w tej kwestii.

Bondi i zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche w środę oświadczyli, że Trumpa powiadomiono o decyzji na temat tego, że śledztwa w sprawie Epsteina nie będą kontynuowane. "W dokumentach nie było niczego, co stanowiłoby podstawę dla dalszego śledztwa albo ścigania i złożyliśmy wniosek w sądzie, by ujawnić zeznania złożone przed ławą przysięgłych. W ramach rutynowego briefingu powiadomiliśmy prezydenta o ustaleniach" - przekazano.

Trump "stracił wiarę w część swoich zwolenników"

Trump przyznał przed tygodniem, że stracił wiarę w część swoich zwolenników, którzy - jak uznał - dali się wciągnąć w "mistyfikację" Demokratów dotyczącą sprawy Epsteina. Ocenił też, że jest to temat, którym opinia publiczna nie powinna się zajmować. Wcześniej prokurator generalna ogłosiła, że śledztwo w sprawie Epsteina nie wykazało, by istniała lista jego klientów, której opublikowanie obiecywała, a sam miliarder popełnił samobójstwo.

Resort sprawiedliwości zapowiedział, że nie będą publikowane żadne nowe dokumenty w tej sprawie. Wywołało to bezprecedensowe podziały w środowisku Republikanów i oburzenie w protrumpowskim ruchu MAGA. Oskarżono rząd o ukrywanie prawdy o śmierci Epsteina, który według wcześniejszych ustaleń popełnił samobójstwo w areszcie w 2019 roku, oczekując na proces o handel ludźmi w celach seksualnych.

Sam Trump obiecywał, że po powrocie do Białego Domu ujawni kolejne dokumenty w sprawie finansisty. Przedstawiciele prawicowych mediów od lat sugerowali, że rząd ukrywa informacje w sprawie Epsteina, który według nich miał prowadzić "listę klientów" służącą do szantażowania prominentnych osób. Bondi w lutym poinformowała telewizję Fox News, że "lista klientów" jest już na jej biurku i czeka na analizę.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET