`

Kolejny kraj na celowniku Trumpa „Chce pokazać, że może zdobyć cały świat”

3 min. czytania
12.05.2026 18:14
Obserwuj nas na Google

Najpierw Grenlandia, potem Kanada, teraz Wenezuela. Donald Trump po raz kolejny wywołał polityczną burzę, sugerując, że południowoamerykański kraj może stać się 51. stanem USA. Czy za jego słowami stoi realny plan, czy jedynie polityczny spektakl? - Trump jest w takim stanie mentalnym i intelektualnym, że już nie kontroluje tego, co mówi - komentuje w rozmowie z RadioZET.pl dr Karol Szulc. - Chce pokazać, że gdyby chciał, mógłby zdobyć cały świat - dodaje.

Prezydent USA Donald Trump. Biały Dom
fot. BRENDAN SMIALOWSKI/AFP/East News, Julia Demaree Nikhinson

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są argumenty Trumpa za uczynieniem Wenezueli 51. stanem.
  • Dlaczego eksperci zalecają, by nie traktować poważnie słów Trumpa.
  • Co powiedziała Delcy Rodriguez w odpowiedzi na słowa Trumpa.
  • Czy za działaniami Trumpa stoi jakakolwiek rzeczywista strategia.

W poniedziałek podczas rozmowy ze stacją Fox News prezydent Donald Trump powiedział, że „poważnie rozważa uczynienie Wenezueli 51. stanem” USA - przekazał reporter stacji Bill Melugin na platformie X. Jak dodał, Trump argumentował, że jest tam ropa naftowa o wartości 40 bln dol. oraz że „Wenezuelczycy go kochają”.

Stacja nie podała szerszego kontekstu tej wypowiedzi, jednak amerykański prezydent wielokrotnie czynił aluzję na temat możliwej aneksji Wenezueli. Między innymi zamieszczał grafiki, na których terytorium kraju zaznaczone było amerykańską flagą, mówił, że jest w Wenezueli tak popularny, że po skończeniu obecnej kadencji będzie startował w wyborach przeciwko obecnej prezydentce Delcy Rodriguez, a po wygranym przez reprezentację Wenezueli finale rozgrywek baseballowych z reprezentacją amerykańską wezwał, by Wenezuela stała się kolejnym stanem USA.

Ekspert: Trumpa nie można traktować poważnie

- My już żadnych słów Donalda Trumpa nie powinniśmy traktować poważnie, bo codziennie udowadnia, że nie bierze żadnej odpowiedzialności za słowa swoje, a co więcej on już chyba ich nie pamięta. Całkiem możliwe, że jest w takim stanie mentalnym, intelektualnym, że już nie kontroluje tego, co mówi i to trzeba wziąć poważnie pod uwagę - mówi w rozmowie z RadioZET.pl amerykanista, dr Karol Szulc.

Redakcja poleca

Jednak słowa Trumpa spotkały się z reakcją ze strony Delcy Rodriuguez pełniącej obowiązki prezydenta Wenezueli. - Będziemy dalej bronić naszej integralności, suwerenności, niepodległości i naszej historii - oświadczyła, podkreślając, że Wenezuela „nie jest kolonią, lecz wolnym krajem”.

Po operacji pojmania ówczesnego przywódcy kraju Nicolasa Maduro Trump oznajmił, że Stany Zjednoczone będą „rządzić” Wenezuelą do czasu jej transformacji. Jednak w praktyce Stany Zjednoczone jedynie kontrolują eksport i sprzedaż wenezuelskiej ropy naftowej. Wcześniej Trump nawoływał Kanadę do przyłączenia się do USA. W podobny sposób sugerował przyłączenie Grenlandii.

Czy Trump ma określoną strategię? „Chce pokazać, że może zdobyć cały świat”

Czy można jeszcze wierzyć, że za Trumpem stoi jakaś strategia? - Już od 10 lat powtarzam, że Donald Trump nie ma strategii. On jest co najwyżej rewolucjonistą i ma pewne idee i pomysły w głowie, ale to na pewno nie jest strategia - odpowiada ekspert. Jak zaznacza, strategia wymaga planowania i jasnego zdefiniowania celów, a w przypadku Trumpa tego nie ma, czego dowodem jest amerykańska inwazja na Iran.

- Myślę, że to już jest taka degrengolada jego zdolności poznawczych, sytuacji politycznej. Te zapowiedzi i groźby Trumpa to jest raczej strumień jego świadomości wypływający z niekontrolowanego i chorobliwego ego. Jeżeli już byśmy mieli wskazywać, do kogo kierowane są te wypowiedzi, to do jego wyznawców. To ma pokazać, że on, gdyby tylko chciał, może zdobyć cały świat - podsumowuje dr Karol Szulc.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET