`

Koniec wojny w Ukrainie? Trump wyznaczył datę. Jest jedno "ale"

2 min. czytania
24.02.2026 14:37
Obserwuj nas na Google

Administracja Donalda Trumpa chce, by zawarcie pokojowego porozumienia między Rosją i Ukrainą nastąpiło do 4 lipca. Uhonorowałoby to 250. rocznicę amerykańskiej niepodległości. Na przeszkodzie staje jednak m.in. postawa Władimira Putina. 

Donald Trump
fot. Evan Vucci/Associated Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są plany administracji Trumpa dotyczące porozumienia Rosji i Ukrainy.
  • Dlaczego europejscy sojusznicy Ukrainy zostali odsunięci od negocjacji.
  • Co jest głównym punktem sporu między Rosją a Ukrainą w negocjacjach.

Porozumienie między Rosją i Ukrainą? Administracja Trumpa podaje datę

Na razie nic nie wskazuje na to, by rosyjski przywódca zamierzał ustąpić w jakimkolwiek obszarze umowy, tymczasem administracja prezydenta USA chce, by zawarcie pokojowego porozumienia między Rosją i Ukrainą nastąpiło do 4 lipca. Źródła Bloomberga podają, że to kolejny termin, który został wyznaczony na "definitywne zakończenie wojny". To nie pierwsza taka próba. Trump zapowiadał bowiem - jeszcze przed startem drugiej kadencji - zażegnanie konfliktu "w jeden dzień". Na razie negocjacje nie przynoszą rezultatu. 

Redakcja poleca

Bloomberg zwraca uwagę m.in. na fakt, że od negocjacji zostali odsunięci europejscy sojusznicy Ukrainy, mimo że w głównej mierze to oni finansują zakup broni i sprzętu. "Wspierają zdolności obronne Kijowa po tym, jak Trump wycofał amerykańską pomoc wojskową. Moskwa i Waszyngton toczą tak naprawdę rywalizację o to, komu pierwszemu zadrży powieka w negocjacjach" - podkreśla Bloomberg.

Napięcia na linii Ukraina - Rosja

Agencja, powołując się na źródła, podaje, że ostatnie rozmowy miały "konstruktywny przebieg", ale nie przyniosły widocznego efektu ani konkretnych rozwiązań. Putin nie ma zamiaru wycofać się z żądań w sprawie terytoriów kontrolowanych przez Ukraińców w obwodzie donieckim, nie chce również oddać kontroli nad ukraińską elektrownią atomową w Zaporożu. Jest ona okupowana od początku inwazji.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski jest gotowy spotkać się z rosyjskim przywódcą w cztery oczy, ale Kijów odrzucił żądania w sprawie wycofania wojsk. USA szykuje kontrpropozycje; ma chodzić o zapewnienie gwarancji bezpieczeństwa Ukrainie i utworzenie wolnej strefy ekonomicznej. Nic nie wskazuje jednak na to, że Putin ustąpi w swoich żądaniach.

Na razie konflikt trwa, a jednym z elementów walki są również sankcje. "Rosjanie mają długą tradycję wykorzystywania historycznych fałszów, manipulacji i milczenia jako broni. Nie ma jednak rosyjskiej broni, której nie nauczyliśmy się niszczyć i pokonamy również tę ich ideologiczną broń - sankcje są jednym z instrumentów" - napisał ukraiński przywódca na platformie X. W dalszej części wpisu dodał, że we wtorek "zapadła nowa decyzja w sprawie sankcji wobec 29 rosyjskich podmiotów oraz 15 rosyjskich organizacji i organów tzw. administracji okupacyjnych".

Źródło: Radio ZET/Bloomberg

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET