18-latka żołnierka zmarła z przepracowania. "Kpiła z odpoczynku"
Państwowa telewizja północnokoreańska uczciła pamięć 18-letniej żołnierki, która zmarła z przepracowania. Dziewczyna miała kontynuować prace "pomimo pilnej operacji" i "kpiła z pomysłu zatrzymania się na odpoczynek".
Korea Północna, jedno z najbardziej zamkniętych państw świata, jest krajem mocno zmilitaryzowanym. Wszyscy mężczyźni w wieku 17 lat są wcielani do wojska na pobór, a w przypadku kobiet dokonywane jest to selektywne. W czwartek państwowa telewizja KCTV wyemitowała materiał ku czci 18-letniej Cha Ji Yon, która zmarła z przepracowania podczas służby w wojsku reżimu Kim Dzong Una.
Jak poinformował serwis NKNews.org, dziewczyna zmarła 9 lipca ubiegłego roku podczas budowy szklarni Ryonpho, która według propagandy północnokoreańskiej ma być największym tego typu obiektem na świecie. 18-latka miała umrzeć „po całonocnej pracy na budowie pomimo silnego bólu po nagłej operacji”.
Korea Północna. Reżim uczcił 18-latkę, która zmarła z przepracowania
KCTV przedstawiła Cha jako "wzór do naśladowania dla innych żołnierzy i pracowników". "Kpiła z pomysłu zatrzymania się, by odpocząć i dojść do siebie z powodu wykonywania rozkazów Towarzysza Naczelnego Dowódcy (Kim Dzong Una - red.), aby wypełnić ściśle dzienne normy" - mówiła o zmarłej narratorka w reżimowej telewizji.
To nie wszystko - propaganda pokazała ujęcia z rzekomego dziennika 18-latki, w którym przepraszała bezpośrednio Kima za "niewykonanie codziennych zadań i obiecała bezwarunkowo podwoić wydajność pracy następnego dnia".
Państwowa telewizja chwaliła również żołnierzy, którzy pomimo pandemii koronawirusa "byli 2,5-krotnie bardziej produktywni". Serwis NKNews.org podkreślił, że północnokoreańskie media państwowe zazwyczaj nie informują regularnie o wypadkach na budowach ani innych śmiertelnych incydentach. "Ale od czasu do czasu promują pojedyncze historie o «poświęceniu» w ramach ogólnej propagandy wychwalającej przywódcę kraju" - dodano.
"KCTV często nadaje również historie zwykłych obywateli, którzy podobno zginęli w powodziach lub zatopionych statkach, ratując drukowane portrety Kim Ir Sena (pierwszy przywódca Korei Północnej - red.) i Kim Dzong Ila (ojciec obecnego przywódcy reżimu - red.). Przesłanie władz Korei Północnej jest takie, że wykonywanie rozkazów przywódcy i zabezpieczanie ilustracji ich twarzy przed zniszczeniem jest ważniejsze niż życie pojedynczej osoby" - wyjaśnił serwis.
RadioZET.pl/NKNews.org
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET