`

"Korea Północna nigdy z tego nie zrezygnuje". Kim wskazał "najbardziej wrogie państwo"

3 min. czytania
24.03.2026 08:43
Obserwuj nas na Google

Korea Północna nigdy nie zrezygnuje ze statusu potęgi nuklearnej - oświadczył przywódca kraju Kim Dzong Un. Uznał Koreę Południową za "najbardziej wrogie państwo". Władze w Seulu zwróciły uwagę, że "wroga retoryka" nie sprzyja pokojowi na Półwyspie Koreańskim.

Kim Dzong Un
fot. NORTH KOREAN GOVERNMENT VIA KCNA/KNS/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim Dzong Un zapowiada dalsze umacnianie Korei Północnej jako potęgi nuklearnej i wrogą politykę wobec Korei Południowej, którą uznaje za największe zagrożenie.
  • W swoim przemówieniu Kim oskarża USA o globalną agresję i zapowiada bardziej zdecydowaną rolę Korei Północnej we wspólnym froncie przeciw Waszyngtonowi.
  • Kim pozostawia otwartą możliwość dialogu z USA, wzywając do porzucenia żądań denuklearyzacji, a tymczasem priorytetowo traktuje relacje z Rosją, wspierając ją w wojnie przeciwko Ukrainie.

Kim Dzong Un grozi. Mówi o Korei Południowej i broni nuklearnej

- Będziemy nadal zdecydowanie umacniać status państwa posiadającego broń nuklearną w sposób nieodwracalny, jednocześnie agresywnie intensyfikując naszą walkę przeciwko wrogim siłom. Korea Północna nigdy nie zrezygnuje ze statusu potęgi nuklearnej - powiedział Kim Dzong Un w przemówieniu wygłoszonym w poniedziałek przed parlamentem w Pjongjangu. Jego słowa cytowała agencja AFP za tamtejszymi mediami państwowymi.

Stwierdził także, iż jego kraj uznaje "Koreę Południową za najbardziej wrogie państwo" i będzie "traktować ją jako takie w sposób bezwzględny". Zagroził przy tym, że sąsiedni państwo zostanie "bezlitośnie, bez najmniejszego wahania zmuszone do zapłaty za każdy akt naruszający" interesy Korei Północnej. Associated Press odnotowała, że w wystąpieniu tym Kim oskarżył USA o globalny "terroryzm państwowy i agresję", co było wyraźnym odniesieniem do trwającej wojny na Bliskim Wschodzie.

Redakcja poleca

Zapowiedział również, że Korea Północna odegra bardziej zdecydowaną rolę we wspólnym froncie przeciw Waszyngtonowi. Oznajmił ponadto, że od przeciwników zależy to, czy "wybiorą konfrontację, czy pokojową koegzystencję". Na koniec zadeklarował, że jego kraj jest "gotów odpowiedzieć na każdy scenariusz". Według AP jego wypowiedzi były zgodne z tym, co mówił w lutym podczas Kongresu Partii Pracy, gdzie ostro skrytykował Seul, ale pozostawił otwartą furtkę do dialogu z administracją prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, wzywając Waszyngton do porzucenia żądań denuklearyzacji Korei Północnej jako warunku rozmów.

Co mówił przywódca Korei Północnej?

Z kolei biuro prezydenta Korei Płd. Li Dze Mjunga w oświadczeniu zwróciło uwagę, że "jedynym sposobem na zapewnienie bezpieczeństwa i dobrobytu zarówno Korei Płd., jak i Korei Płn. na Półwyspie Koreańskim nie jest wrogość i konfrontacja, lecz pokojowe współistnienie osiągnięte dzięki dialogowi i współpracy". W przemówieniu Kim wyraził dumę z szybkiej rozbudowy arsenału nuklearnego i rakietowego w ostatnich latach, nazywając to "słusznym" wyborem w obliczu przyszłych zagrożeń i "hegemonistycznych dążeń", "gangsterskich" imperialistów. Tego określenia często używa wobec USA i ich sojuszników.

Przypomniano, że Kim zawiesił wszelki znaczący dialog z Waszyngtonem i Seulem po fiasku drugiego szczytu z Trumpem w 2019 roku, zakończonym impasem w sprawie sankcji nałożonych na Koreę Północną. Jednocześnie AP zaznaczyła, że ostatnio Kim priorytetowo traktuje relacje z Rosją, dokąd wysłał tysiące żołnierzy i duże ilości sprzętu wojskowego, aby wesprzeć ją w wojnie przeciwko Ukrainie. Prawdopodobnie w zamian za pomoc i technologie wojskowe.

Analitycy nie wykluczają, że Kim będzie próbował zachować otwarte opcje, to znaczy przyjąć bardziej wyważone podejście do USA, aby zachować możliwość przyszłego dialogu w celu złagodzenia sankcji i uzyskania milczącego uznania Korei Północnej jako państwa nuklearnego - dodała AP.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET