`

Kościelne dzwony zaczęły bić w środku nocy. Do świątyni wysłano policję

2 min. czytania
22.07.2024 14:26
Obserwuj nas na Google

Do incydentu doszło w miejscowości Apolda w niemieckiej Turyngii. 90-latek, mieszkaniec pobliskiego domu opieki, wieczorem udał się do kościoła. Został zamknięty w świątyni. Wzywał pomoc, jednak nikt nie słyszał jego krzyków. Postanowił więc zadziałać w nieco mniej konwencjonalny sposób.

kościół dzwony
fot. shutterstock

Senior wyszedł i nie wrócił. Dom opieki zgłosił jego zaginięcie

Takie historie nie zdarzają się często. 90-letni mężczyzna, mieszkaniec domu opieki, który znajduje się w niemieckiej miejscowości Apolda, postanowił wieczorem wybrać się do pobliskiej świątyni na nabożeństwo. Senior najprawdopodobniej w czasie modlitwy stracił poczucie czasu. Osoby opiekujące się kościołem nie zauważyły go i postanowiły zamknąć budynek po zmierzchu. 90-latek nie mógł wydostać się z kościoła. Bezskutecznie wzywał pomoc. Miał przed sobą perspektywę spędzenia długiej nocy samotnie w murach świątyni.

Redakcja poleca

Pracownicy domu opieki w miejscowości Apolda w niemieckiej Turyngii zauważyli, że ich podopieczny nie wrócił o umówionej godzinie. Przejęli się i postanowili powiadomić miejscową policję o zaginięciu 90-latka. Rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania. Udział w nich wzięło aż sześć wozów patrolowych. Mimo zaangażowania funkcjonariuszy, seniora nie udało się odnaleźć. Pracownicy domu opieki spodziewali się najgorszego.

Kościelne dzwony zabiły w nocy. Funkcjonariusze ruszyli do świątyni

Mężczyzna uwięziony w kościele wpadł na niekonwencjonalny pomysł. Postanowił uruchomić dzwony i w ten sposób dać znać innym, że znajduje się w świątyni. Jego plan się powiódł. Kościelne dzwony zabiły w środku nocy, a to zaniepokoiło mieszkańców miejscowości. Kierownik zmiany, który przebywał na lokalnym posterunku szybko powiązał fakty i wysłał do świątyni patrol. Gdy policjanci przybyli na miejsce usłyszeli 90-latka wołającego o pomoc. Poprosili proboszcza parafii, by otworzył kościół. Ksiądz, zgodnie z poleceniem, otworzył bramy świątyni.

90-latkowi na szczęście nic się nie stało. Funkcjonariusze pomogli mężczyźnie dostać się do domu opieki. Senior, mimo spędzenia długich godzin w zamknięciu, był w dobrym stanie – zarówno psychicznym, jak i fizycznym.

Źródło: Radio ZET/TVN24/PAP

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET