`

Kraj słynący z dbania o przyrodę produkuje najwięcej śmieci. “Bezpowrotne straty”

2 min. czytania
12.11.2024 11:06
Obserwuj nas na Google

Norwegia prezentuje się jako kraj, który bezkompromisowo dba o środowisko. Tymczasem, jak wskazuje nowy raport WWF, mieszkańcy Norwegii zużywają trzy razy więcej zasobów, niż przyroda jest w stanie odtworzyć.

Czy Norwegia dba o środowisko? Zaskakujący raport
fot. EastNews/Marysia Zawada

Norwegia w światowej czołówce producentów śmieci. Zaskakujący raport

Norwegia to kraj, który przyciąga turystów z całego świata, mimo bardzo wysokich cen. Słynie z niesamowitych, bajkowych widoków i pięknych, malowniczych miasteczek. Norwegia kojarzy się z ładem i porządkiem, ale też wysoką świadomością społeczną, jeśli chodzi o zmiany klimatyczne czy dbanie o środowisko. Niemal cały wytwarzany w Norwegii prąd pochodzi z elektrowni wodnych, a liczba nowo sprzedanych samochodów elektrycznych przekroczyła liczbę nowych at spalinowych. Mimo to rzeczywistość w kraju, który zachwyca niesamowitą przyrodą, daleka jest od ideału. Jak wskazuje raport "Przyroda ma swoje granice", przygotowany przez firmę doradczą EY i WWF World Wildlife Fund, poziom konsumpcji Norwegów wynosi 70 proc. powyżej średniej europejskiej. Norwegia znalazła się również w globalnej czołówce zużywających światowe zasoby.

"Istnieje bezpośredni związek między zamożnością kraju a eksploatacją zasobów naszej planety" – mówi Mari Svenkerud, kierująca działem zmian klimatycznych w oddziale EY w Oslo.

Raport wskazuje, że statystyczny Norweg wykorzystuje trzykrotnie więcej zasobów, niż Ziemia jest w stanie mu dostarczyć. Przy wskazywanej przez ONZ rocznej możliwości odtworzenia między 6 a 8 ton na mieszkańca, uwzględniając metale, minerały, żywność, drewno i paliwa kopalne, na każdego mieszkańca Norwegii przypadają prawie 24 tony. Do tego olbrzymia część z nich jest marnowana.

"Używamy rzeczy nierozważnie. Kupujemy i konsumujemy znacznie więcej, niż w istocie potrzebujemy" – ocenia Eivind Trædal, szef ds. klimatu i środowiska w WWF.

Na jeden norweski dom przypada średnio 1,6 samochodu

Za większość strat i zużycia odpowiadają dwie gałęzi norweskiej gospodarki: transport i budownictwo. W branżach tych ślad surowcowy można zmniejszyć nawet o trzy czwarte, poprzez ograniczanie budowania nowych obiektów na rzecz renowacji i dostosowywania już istniejących, projektowanie skupiające się na jak najwydajniejszym wykorzystaniu powierzchni, a przede wszystkim wydłużenie żywotności budynków. W transporcie wskazuje się na promowanie mobilności współdzielonej, komunikacji publicznej czy korzystania z mniejszych pojazdów.

"Norweskie gospodarstwo domowe ma w garażu średnio 1,6 samochodu, z którego korzysta maksymalnie przez pół godziny dziennie. Resztę doby auta stoją bezczynnie" –  podaje jako przykład Mari Svenkerud.
Model gospodarki w obiegu zamkniętym jest w opinii autorów raportu jedyną alternatywą dla nieuchronnego wyczerpania surowców i zachodzącej katastrofy klimatycznej. Niezbędne jest ustanowienie krajowego celu śladu surowcowego, na wzór istniejących rozwiązań dotyczących śladu węglowego. Okazuje się, że recykling nie może być wyłącznie postawą promowaną, ale wymaga zabezpieczenia odpowiednimi zakazami i karami. Państwo, dokonując zamówień publicznych, powinno stawiać na dostawców gwarantujących zachowanie obiegu zamkniętego w gospodarce.

Autorzy w komentarzu do raportu rozwiewają złudzenia. Rozbieżność między wizerunkiem i deklaracjami a rzeczywistą działalnością decydentów jest w Norwegii wyraźna.

W ciągu ostatnich 50 lat światowe zużycie surowców naturalnych potroiło się, odpowiadając za ponad połowę całkowitej emisji gazów cieplarnianych. Odpowiada też za 90 proc. strat ponoszonych przez środowisko naturalne. Ostatnie opracowanie potwierdza, że to kraje najbardziej rozwinięte najbardziej przyczyniają się do bezpowrotnych strat.

Źródło: Radio ZET/ Mieszko Czarnecki (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET