Kraj Unii Europejskiej ma problemy na granicy. To dla Polski spory kłopot
Niepokoje na granicy z Białorusią i presja migracyjna z tego kraju wywoływały olbrzymie emocje w całej Polsce i były jednym z głównych tematów kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Teraz sytuacja zdaje się stabilizować, choć rośnie liczba prób nielegalnego przekraczania granicy od strony Litwy. Jak jednak tłumaczy analityk Ośrodka Studiów Wschodnich Bartosz Chmielewski, to nie nasi sąsiedzi mają problem z nieszczelną granicą.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie trudności pojawiają się na litewsko-polskiej granicy.
- Dlaczego Łotwa jest słabym ogniwem w kontroli granicznej.
- Które czynniki wpływają na skuteczność graniczną Łotwy.
W ostatnich miesiącach Straż Graniczna zauważa znaczny wzrost prób przerzutu migrantów przez litewsko-polską granicę. Pod koniec maja podlaska policja przekazała, że przy granicy z Litwą zatrzymano kurierów oraz nielegalnych migrantów, którzy próbowali wjechać do naszego kraju.
To zresztą kolejna tego typu akcja na granicy z Litwą. Skąd takie problemy u naszego północnego sąsiada?
Niespokojnie na granicy z Litwą
Od początku roku funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału SG przekazali stronie litewskiej - w ramach readmisji - ponad 400 osób. Sytuacja jest jednak znacznie bardziej złożona niż mogłoby się wydawać, a problem nie dotyczy bezpośrednio samej Litwy.
- Litwa ma taki sam problem z migracją, jak my. Mowa tutaj o sztucznej presji migracyjnej z Białorusi, przy czym, podobnie jak w Polsce, dane Straży Granicznej wskazują, że w ostatnich tygodniach ta presja jest mniejsza - mówi w rozmowie z RadioZET.pl Bartosz Chmielewski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.
Jak wskazuje, problem leży gdzie indziej. - Przypadki, o których wspomnieliśmy, to ludzie, którzy przechodzą przez łotewską granicę, stamtąd przedostają się na Litwę i zatrzymywani są zazwyczaj dopiero na polsko-litewskiej granicy na Suwalszczyźnie. Problemem dla Polski nie jest białoruska granica z Litwą, ale z Łotwą - precyzuje analityk OSW.
Przemytnicy wykorzystują problemy na granicy
Potwierdzają to zresztą informacje litewskiej Straży Granicznej, która agreguje u siebie dane z trzech granic. - Od kilku lat presja migracyjna ze strony Białorusi dotyczyła całej granicy z Unią Europejską, a więc trzech państw: Litwy, Łotwy i Polski. I o ile na granicy litewskiej i polskiej od jakiegoś czasu jest względnie spokojnie, o tyle dziurą w pętli jest granica łotewska - mówi Chmielewski.
Dlaczego Łotysze mają problemy na granicy? Wynika to z kilku kwestii, związanych zarówno z infrastrukturą, jak i z ukształtowaniem terenu. - Na Łotwie infrastruktura graniczna powstawała nieco dłużej niż u nas czy na Litwie. Nadal są tam problemy z instalacją warstwy cyfrowej na granicy – m.in. sensorów czy kamer. Do tego granica łotewsko-białoruska jest nieco bardziej skomplikowana. Jest krótka, ale usiana bagnami i lasami. A ich zapory, jak widać, są mniej skuteczne niż w Polsce czy na Litwie. I wygląda na to, że białoruscy przemytnicy wykorzystują tę sytuację - komentuje Bartosz Chmielewski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET