Fałszywe alarmy ws. rodziny Nawrockiego i TV Republika. Przestępcy mogą pozostać bezkarni?
Fala fałszywych alarmów, której ofiarami stali się m.in. prezydent Karol Nawrocki i dziennikarze Telewizji Republika, wzbudziła wielkie emocje na polskiej scenie politycznej. Jak trudno złapać sprawców takich zgłoszeń i czy mogą liczyć na bezkarność?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak szybko można namierzyć sprawcę fałszywego alarmu.
- Dlaczego namierzenie sprawców fałszywych alarmów jest wyzwaniem.
- Co może odstraszyć potencjalnych sprawców fałszywych zgłoszeń.
Zamieszanie spowodowane falą fałszywych alarmów i interwencjami służb m.in. w gdańskim mieszkaniu prezydenta Karola Nawrockiego wywołało prawdziwą burzę wśród polityków i pytania o to, czy służby są przygotowane na tego typu zdarzenia.
MSWiA dość szybko przekazało, że zatrzymano pierwsze podejrzane osoby, które już usłyszały zarzuty. Problem fałszywych zgłoszeń cały czas jednak pozostaje aktualny.
Fałszywe alarmy w Polsce. Sprawcy nie są nieuchwytni
Jak tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl Wojciech Górecki z Centrum Cyberbezpieczeństwa AGH, sprawcę takich zgłoszeń można złapać w miarę szybko, jeśli zostawił po sobie ślady. Wszystko zależy od tego, jakie rozwiązania stosuje, jakich mechanizmów zabezpieczających połączenia, tożsamość, identyfikację cyfrową użył.
- Jeżeli ktoś korzysta ze zwykłego telefonu, komputera czy też teraz już raczej nie spotykanej budki telefonicznej, to namierzenie takiej osoby to kwestia kilkunastu minut. Tyle potrzeba, żeby ją zlokalizować i zidentyfikować - mówi.
- Natomiast jeżeli taka osoba używa różnych technik i rozwiązań, które pozwalają na zabezpieczenie jej komputera, zabezpieczenie miejsca, z którego wykonuje tego typu zgłoszenie, jej namierzenie może być trudne, ale nigdy nie jest niemożliwe. To jest kwestia ilości sił i środków, jakie zostaną zaangażowane w rozpoznanie i znalezienie danego obiektu. No i oczywiście czasu, bo czas jest tutaj kluczowy – zastrzega Górecki.
Czy można bronić się przed fałszywymi zgłoszeniami?
Czy jest szansa, żeby w pełni zabezpieczyć się przed fałszywymi zgłoszeniami? Zdaniem Wojciecha Góreckiego realnie nie ma sposobu, żeby ustrzec się przed takimi działaniami. Ekspert przywołuje przykład ze swojej praktyki.
- Dzieci, młodzież, zadzwoniły z zastrzeżonego numeru do hotelu i dorosłym głosem powiedziały, że lecą helikopterem do tegoż hotelu, który naprawdę miał lądowisko i straciły panowanie nam maszyną, która zaraz spadnie. I w tym momencie połączenie zostało przerwane. Recepcjonistka, która odebrała ten telefon, zgodnie z własnym sumieniem i ze wszystkimi możliwymi zasadami zadzwoniła na numer alarmowy 112. Podniosła alarm, że prawdopodobnie rozbił się helikopter. Zostały uruchomione wszystkie możliwe służby i rozpoczęły się ogromne poszukiwania – wspomina ekspert z AGH.
- Równocześnie ruszyła weryfikacja zgłoszenia. Po naprawdę długim czasie udało się ustalić, że zrobiły to dzieciaki, dla hecy. I jak się przed czymś takim bronić? - pyta.
Jak dodaje każdy, gdyby dostał od sąsiada telefon, że w jego mieszkaniu coś się pali, zrobiłby wszystko, żeby zabezpieczyć swój dom. - To jest normalny, prawidłowy odruch. Dlatego takie zdarzenia mają miejsce i będą miały. To jest kwestia zdrowego rozsądku, a po drugie skutecznego ścigania takich ludzi – ocenia Górecki.
Nieuchronność kary
Wydaje się, że jedynym sposobem ochrony przed fałszywymi alarmami, często będącymi po prostu efektem głupich dowcipów, jest świadomość nieuchronności kary i jej surowości.
- Zawsze powtarzam, że w Polsce przepisów mamy pod dostatkiem, natomiast istotniejsze jest, żeby one były rzeczywiście respektowane i wyciągane. Ważna jest nieuchronność kary i odpowiednie mechanizmy odnajdywania takich “figlarzy”, aby mieli świadomość, że prędzej czy później zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. To też kwestia sił i środków, jakie zostaną zaangażowane w znalezienie takiej osoby - tłumaczy Wojciech Górecki.
Jak dodaje, namierzenie sprawcy nie jest proste, a w wielu przypadkach zwykły obywatel, który nie ma dostępu do różnego rodzaju narzędzi, nie jest w stanie zlokalizować kogoś takiego.
Natomiast podmioty odpowiedzialne za bezpieczeństwo powinny mieć dostęp do narzędzi i rozwiązań technologicznych umożliwiających dosyć sprawne namierzenie połączenia takiej osoby. I świadomość tego powinna w pewnym stopniu odstraszać potencjalnych sprawców fałszywych alarmów.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET