Kreml reaguje na słowa Sikorskiego ws. NATO. "Rosja będzie to uważnie monitorować"

2 min. czytania
04.04.2024 21:16
Obserwuj nas na Google

Radosław Sikorski mówił w Brukseli o "ustanowieniu misji natowskiej" i utworzeniu przez NATO specjalnego 5-letniego funduszu pomocowego na rzecz Ukrainy. Jego słowa, w którym ostrzegł Władimira Putina, spotkały się z reakcją ze strony Kremla.

Rosja
fot. PAP/EPA

Radosław Sikorski uczestniczył w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych NATO w Brukseli. Szef polskiej dyplomacji skomentował później w rozmowie z dziennikarzami pomysł utworzenia przez Sojusz Północnoatlantycki specjalnego 5-letniego funduszu pomocowego na rzecz Ukrainy w wysokości 100 mld dolarów.

Sikorski o "misji natowskiej". Jest reakcja Kremla

- Ważne by było, aby Władimir Putin zrozumiał, że planujemy - jak trzeba - to na parę lat. Nie jest on w stanie tego wygrać w ciągu paru miesięcy czy w ciągu nawet roku, czy dwóch. Jako NATO jesteśmy 20 razy bogatsi od niego i jak trzeba będzie, to stać na długotrwały konflikt - podkreślił Sikorski. Wyjaśnił, że podczas zakończonego posiedzenia ministrowie "podjęli decyzję o ustanowieniu misji natowskiej", co oznacza "bardziej skoordynowaną" pomoc dla Ukrainy.

Redakcja poleca

Nic dziwnego, że jego słowa spotkały się z niemal natychmiastową reakcją ze strony Kremla. - Utworzenie misji  NATO w Ukrainie może oznaczać legalizację kolejnych kroków, Rosja będzie je uważnie monitorować - powiedział w rozmowie z RIA Novosti szef Komitetu Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapoło.

W dalszej części swojej wypowiedzi rosyjski urzędnik powielał kłamliwą propagandę Moskwy o "specjalnej operacji wojskowej", mającej na celu "ochronę osób, które przez 8 lat były ofiarami nadużyć i ludobójstwa ze strony reżimu w Kijowie". Jego zdaniem Rosja "nie miała szansy postąpić inaczej", ponieważ "stworzono zagrożenie bezpieczeństwa w taki sposób, że nie można było zareagować innymi środkami”.

Źródło: Radio ZET/RIA Novosti/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET