Krwawe protesty w Iranie. Trump zapowiada, że "pomoc jest w drodze"
Prezydent USA Donald Trump wezwał we wtorek demonstrantów w Iranie do dalszych antyrządowych protestów i "przejmowania instytucji". Zapowiedział też, że im pomoże.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Donald Trump wezwał Irańczyków do dalszych protestów i zaoferował wsparcie, deklarując, że pomoc jest w drodze, a sprawcy przemocy zapłacą wysoką cenę.
- Irańskie władze przejmują anteny satelitarne i nagrania z kamer, aby zidentyfikować uczestników protestów, które nabrały charakteru politycznego i odbywają się od 28 grudnia.
- Rząd Iranu zablokował dostęp do naziemnego internetu i konfiskuje urządzenia Starlink, by utrudnić omijanie blokady w dobie trwających w całym kraju protestów przeciw problemom gospodarczym i władzy.
Donald Trump zapowiada pomoc protestującym w Iranie
"Irańscy Patrioci, PROTESTUJCIE DALEJ – PRZEJMIJCIE SWOJE INSTYTUCJE!!! Zachowajcie nazwiska zabójców i oprawców. Zapłacą wysoką cenę" - napisał Donald Trump na platformie Truth Social.
"Odwołałem wszystkie spotkania z irańskimi urzędnikami, dopóki bezsensowne zabijanie demonstrantów się nie skończy. POMOC JEST W DRODZE. MIGA!!!" - dodał, używając skrótu oznaczającego "uczyńmy Iran ponownie wielkim" (Make Iran Great Again).
Krwawe protesty w Iranie
Jak przekazał we wtorek opozycyjny portal Iran International, irańskie władze zaczęły akcję przejmowania w Teheranie anten satelitarnych i nagrań z prywatnych kamer monitoringu, dzięki którym mogą identyfikować uczestników trwających od końca grudnia antyrządowych protestów. Funkcjonariusze sił bezpieczeństwa w niektórych dzielnicach Teheranu podszywali się pod urzędników przedsiębiorstw komunalnych, by wejść do domów - przekazał portal.
Od 8 stycznia na polecenie rządu w kraju zablokowany jest dostęp do internetu naziemnego. Rząd usiłuje wyszukać i skonfiskować terminale Starlink, umożliwiające omijanie państwowej blokady poprzez dostęp do internetu satelitarnego. Tego typu urządzenia są w Iranie nielegalne.
Rozpoczęty 28 grudnia strajk teherańskich kupców przeciw problemom gospodarczym rozlał się poza stołeczny Wielki Bazar, a protesty nabrały charakteru politycznego, podważając legitymację władz Republiki Islamskiej do sprawowania rządów. Protestujący palili wizerunki ajatollaha Alego Chameneia i skandowali "śmierć dyktatorowi". Do protestów doszło w ponad 200 miejscach we wszystkich 31 prowincjach kraju.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET