Krwawy atak Rosjan 140 km od granicy z Polską. "Byli u siebie w domu"
Co najmniej pięć osób zabili Rosjanie w zmasowanym ataku rakietowym prowadzonym w nocy i o poranku w Ukrainie. Cztery z nich zginęły na zachodzie kraju w rejonie Złoczowa (obwód lwowski) około 140 km od granicy z Polską.
Rosja nie ustaje w atakach rakietowych, wymierzonych również w zachodnią Ukrainę. Teoretycznie bezpieczniejsza część zaatakowanego kraju pozostaje w zasięgu rosyjskich pocisków.
W nocy z 8 na 9 marca reżim Putina postanowił przypomnieć o krwawej wojnie mieszkańcom obwodu lwowskiego. "W rejonie Złoczowa wroga rakieta spadła na dzielnicę mieszkaniową" - informował na Telegramie szef Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Maksym Kozycki. Fotorelację ze zdarzenia opublikował w mediach społecznościowych prezydent Wołodymyr Zełenski.
Ukraina. Atak Rosji 140 km od granicy Polski. Zginęły 4 osoby
"W tej chwili wiadomo o czterech zabitych. Jest to czworo dorosłych ludzi. Dwóch mężczyzn i dwie kobiety. W momencie wybuchu byli u siebie w domu" – poinformował Kozycki na Telegramie. Ze Złoczowa do najbliższego przejścia granicznego z Polską jest 145 km. Miasto położone jest ok. 80 km na wschód od Lwowa.
Ogółem w czwartek 9 marca rano Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietowy na Ukrainę, w związku z którym ogłoszono alarm przeciwlotniczy na całym terytorium. Mieszkańcy Kijowa usłyszeli dwa głośne wybuchy około godziny 5:44 (4:44 czasu polskiego). Mer Witalij Kliczko poinformował, że doszło do nich w dzielnicy Hołosijewo. Najwięcej rosyjskich pocisków spadło jednak na Charków i obwód charkowski.
Jedna osoba zginęła od uderzenia rosyjskich pocisków w obwodzie dniepropietrowskim na wschodzie kraju – wynika z informacji szefa obwodowej administracji regionu Serhija Łysaka. Kolejne dwie osoby zostały tam ranne.
RadioZET.pl/PAP - Jarosław Junko/Telegram
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET