Książkę zwrócono do biblioteki po 84 latach. Termin upłynął w 1939 r.
Do biblioteki w Helsinkach powróciła książka, która została wypożyczona przez czytelnika ponad 80 lat temu. Osoba, która wypożyczyła publikację w 1939 roku, mogła nie wywiązać się z obowiązku zwrotu ze względu na ówczesną sytuację polityczną. Władze biblioteki cieszą, się, że lektura wróciła na swoje miejsce. „To miłe” – zaznaczają.
Do biblioteki zwrócono książkę po 84 latach. Jest w dobrym stanie
Z pewnością każdemu z nas zdarzyło się kiedyś nie oddać książki wypożyczonej z biblioteki na czas. Kilkudniowa zwłoka najczęściej nie jest groźna. Jeśli przetrzymamy publikację dłużej, musimy jednak liczyć się z tym, że biblioteka nałoży na nas karę finansową. Kary te liczone są w różny sposób – zgodnie z regulaminami danym placówek. Zazwyczaj jednak za każdy przetrzymany egzemplarz codziennie naliczane jest czytelnikowi kilkadziesiąt groszy, a końcowa kwota zaokrąglana jest do pełnych złotych.
Do biblioteki w stolicy Finlandii wróciła niedawno książka, której termin oddania upłynął 26 grudnia 1939 roku. Pracownicy biblioteki w Helsinkach zaznaczają, że publikacja jest w bardzo dobrym stanie. To powieść historyczna Arthura Conana Doylea pod tytułem „Uchodźcy”. Pisarz znany jest na całym świecie dzięki serii książek o Sherlocku Holmesie.
To on był ostatnim czytelnikiem. Dlaczego nie zwrócił książki?
Wiele wskazuje na to, że książkę, którą po 84 latach powróciła do biblioteki, będzie można ponownie wypożyczać. Szczegóły konserwacji nie zostały jednak jeszcze ustalone. Z karty bibliotecznej, która wetknięta była za okładkę lektury wynika, że ostatnim czytelnikiem był biznesmen z Pursimiehenkatu. Powód, przez który mężczyzna nie zawrócił publikacji na czas, najprawdopodobniej na zawsze pozostanie zagadką.
Pracownicy biblioteki mają jednak pewną hipotezę. Uważają, że czytelnik mógł nie zwrócić lektury ze względu na nagłą zmianę sytuacji politycznej, do której doszło w Finlandii. Pod koniec listopada 1939 roku rozpoczął się konflikt zbrojny między ZSRR a Finlandią, nazwany później Wojną Zimową. „Zwrot książki zapewne nie był najważniejszą rzeczą, która chodziła po głowie czytelnikowi” – zauważyli bibliotekarze w rozmowie z mediami.
Placówka w Helsinkach cieszy się z tego, że publikacja po 84 latach wróciła "do domu". Pracownicy przyznają, że analogiczne sytuacje czasami się zdarzają. „Najczęściej książki, które wracają do nas po dekadach, znajdywane są w rzeczach zmarłych krewnych” – zaznaczyła pracująca w helsińskiej bibliotece Heini Strand.
Źródło: Radio ZET/RMF24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET