Kto zostanie następcą papieża Franciszka? Ekspert podał trzy nazwiska
Nowy papież to będzie raczej Franciszek II niż Jan Paweł III lub Benedykt XVII - powiedział w rozmowie PAP publicysta Tomasz Terlikowski. Ekspert podał nazwiska trzech kardynałów, którzy jego zdaniem mają największe szanse na kontynuowanie misji Franciszka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są przewidywania Tomasza Terlikowskiego co do wyboru następnego papieża
- Którzy kardynałowie, zdaniem eksperta, mają największe szanse na bycie następcą Franciszka
Papież Franciszek nie żyje. Kogo wybiorą kardynałowie? Ekspert o trzech nazwiskach
Papież Franciszek zmarł w wielkanocny poniedziałek o godz. 7.35 w wieku 88 lat. Był w trakcie rekonwalescencji po ciężkim zapaleniu płuc. We wtorek odbyła się pierwsza kongregacja generalna kardynałów z udziałem purpuratów z Kurii Rzymskiej, Rzymu, Włoch i innych, którzy zdążyli dotrzeć do Watykanu. To spotkania odbywające się przed konklawe, w których trakcie zapadają decyzje dotyczące kolejnych kroków Stolicy Apostolskiej. Po pogrzebie Ojca Świętego przystąpią oni do wyboru nowego papieża. Zdaniem publicysty Tomasza Terlikowskiego, obserwacja składu kolegium kardynałów pozwala stwierdzić, że następca papieża Franciszka będzie kontynuował linię swojego poprzednika.
Konklawe. To oni mają największe szanse na zostanie papieżem
W konklawe - zgodnie z konstytucją apostolską "Romano Pontifici eligendo" wydaną przez papieża Pawła VI w 1975 r. - powinno brać udział do 120 kardynałów, którzy nie ukończyli 80. roku życia. Liczba ta nie jest jednak ściśle przestrzegana. Obecnie na świecie żyje 252 kardynałów, z których 135 ma prawa elektorskie, czyli prawo wybrania nowego papieża.
- 79 proc. kardynałów-elektorów, czyli tych, którzy będą decydować o tym, kto zostanie kolejnym papieżem, zostało wybranych przez Franciszka. Należy więc przypuszczać, że nowy papież to będzie raczej Franciszek II niż Jan Paweł III lub Benedykt XVII - ocenił Tomasz Terlikowski w rozmowie z PAP. Wyjaśnił przy tym, że papież Franciszek odszedł od zasady, którą kierowali się zarówno Benedykt XVI, jak i Jan Paweł II, przyznając kapelusze kardynalskie nie tylko metropolitom, ale też zwykłym biskupom diecezjalnym.
- Przyjęcie klucza «kardynalskich metropolii» sprawiało, że za pontyfikatu Jana Pawła II czy Benedykta XVI kardynałami zostawali hierarchowie o różnych poglądach, zarówno konserwatywni jak i liberalni, w związku z tym skład kolegium był bardziej zróżnicowany. Franciszek odszedł od tego zwyczaju. Nie kreował kardynałów spośród biskupów przeciwnych jego linii - mówił Terlikowski. Przyznał jednak, że wśród kardynałów nominowanych przez papieża Franciszka jest również grupa takich, którzy otrzymali kapelusz na przykład ze względu na zasługi na polu duszpasterstwa i wśród nich są hierarchowie o poglądach konserwatywnych. Stanowią oni jednak zdecydowaną mniejszość, dlatego - zdaniem publicysty - pontyfikat następcy papieża Franciszka będzie raczej kontynuacją linii poprzednika.
Terlikowski zastrzegł, że następny papież może być nieco ostrożniejszy we wprowadzaniu reform. "W Watykanie coraz częściej mówi się, że Kościół potrzebuje pewnego uspokojenia tempa zmian. Zdaniem części komentatorów tempo narzucone przez Franciszka było za duże" - zaznaczył.
Kościół Katolicki, zdaniem Terlikowskiego, jest mocno podzielony wewnętrznie, a nowy papież będzie musiał balansować pomiędzy skrzydłami konserwatywnym i liberalnym. "Papież Franciszek nie mógł nie wprowadzać zmian, ponieważ to doprowadziłoby do schizmy w łonie Kościoła. Z tego samego powodu nie mógł - jak chcieliby postępowi katolicy - wprowadzać zmian szybciej. Ktokolwiek zostanie teraz papieżem, będzie musiał ostrożnie stąpać nad przepaścią. Do rozłamu w Kościele może doprowadzić zbyt mocne wychylenie się w którąkolwiek ze stron" - ocenił.
Według publicysty największe szanse mają kardynałowie z Włoch Pietro Parolin i Matteo Zuppi lub pochodzący z Filipin kard. Luis Antonio Tagle. Kard. Parolin ma być "wytrawnym dyplomatą, niewątpliwie wpisującym się w linę papieża Franciszka, a jednocześnie dużo bardziej ostrożnym i wyważonym", natomiast przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch i metropolita boloński kard. Matteo Zuppi to "kandydat duszpastersko bardzo bliski Franciszkowi". Ekspert zauważa jednak, że ma on opinię bardzo postępowego hierarchy, przez co "jego kandydatura może być blokowana przez konserwatywnych kardynałów z globalnego południa".
Jak mówił Terlikowski, na giełdzie nazwisk pojawiają się również kandydaci z innych kontynentów, np. arcybiskup Kinszasy, przewodniczący rady afrykańskich episkopatów kard. Fridolin Ambongo. Zdaniem publicysty ma on nikłe szanse, ponieważ z perspektywy Zachodu ma poglądy zbyt tradycyjne, choć na tle innych biskupów afrykańskich wydaje się wręcz postępowy.
"Od lat na wszystkich możliwych listach papabile pojawia się nazwisko filipińskiego kard. Luisa Antonio Tagle. Bardzo mocno promował go sam papież Franciszek. Jednak jego szanse zmalały, po tym jak został odwołany z funkcji szefa Catritas Internationalis" - zastrzegł. Terlikowski dodał, że na liście papabile pojawia się także nazwisko metropolity Budapesztu kard. Pétera Erdő. Jednak według publicysty węgierski kandydat ma małe szanse, ponieważ "nie jest kandydatem środka".
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET