Kuriozalne tłumaczenia sprawcy zamachu na Ficę. Mówił o swoim celu
Słowackie media opublikowały w czwartek kilkustronicowe uzasadnienie wydanej w sobotę decyzji sądu, który zdecydował o areszcie dla sprawcy zamachu na premiera Roberta Ficę. Juraj C. przeprosił szefa rządu i powiedział, że nie chciał go zabić.
Robert Fico postrzelony. Tak zamachowiec tłumaczył się w sądzie
Juraj C. trafił w sobotę do aresztu. Postawiono mu zarzut usiłowania morderstwa z premedytacją, za co grozi 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Zgodnie z opublikowanymi dokumentami mężczyzna podczas przesłuchania powiedział, że nie zamierzał zamordować premiera. Stwierdził, że nie powinien był strzelać, ale... dać mu przygotowaną wcześniej dla niego książkę.
C. powtarzał, że potrafi strzelać i celować w taki sposób, żeby nie narażać życia wybranej ofiary i zapewniał, że dołożył wszelkich starań, żeby nie narazić na niebezpieczeństwo osób z tłumu ani ochroniarzy premiera i członków rządu.
Mężczyzna zeznał, że na dwa dni przed oddaniem strzałów usłyszał o miejscu i terminie wyjazdowego posiedzenia rządu. W dniu ataku wsiadł do prywatnego samochodu i pojechał do Handlovej. Wziął ze sobą legalnie posiadany pistolet CZ 75B, który miał od 1992 roku, a także dwa magazynki z nabojami.
Zamachowiec powiedział sądowi, że nie zgadzał się z polityką obecnego rządu, którą określił jako "judaszową" wobec Unii Europejskiej. Szczególnie krytykował decyzje związane z reformą prawa karnego, która zlikwidowała Urząd Prokuratury Specjalnej, i ze wstrzymaniem pomocy wojskowej dla Ukrainy. W sądowym dokumencie nie ma żadnych informacji dotyczących ewentualnych wspólników Juraja C.
Premier Robert Fico nadal znajduje się w szpitalu w Bańskiej Bystrzycy. Jego stan jest stabilny, ale nie pozwala na przewiezienie do Bratysławy.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET