`

Kuriozalne tłumaczenia sprawcy zamachu na Ficę. Mówił o swoim celu

2 min. czytania
24.05.2024 07:34
Obserwuj nas na Google

Słowackie media opublikowały w czwartek kilkustronicowe uzasadnienie wydanej w sobotę decyzji sądu, który zdecydował o areszcie dla sprawcy zamachu na premiera Roberta Ficę. Juraj C. przeprosił szefa rządu i powiedział, że nie chciał go zabić.

Robert Fico
fot. Radovan Stoklasa/Associated Press/East News

Robert Fico postrzelony. Tak zamachowiec tłumaczył się w sądzie

Juraj C. trafił w sobotę do aresztu. Postawiono mu zarzut usiłowania morderstwa z premedytacją, za co grozi 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Zgodnie z opublikowanymi dokumentami mężczyzna podczas przesłuchania powiedział, że nie zamierzał zamordować premiera. Stwierdził, że nie powinien był strzelać, ale... dać mu przygotowaną wcześniej dla niego książkę. 

Redakcja poleca

C. powtarzał, że potrafi strzelać i celować w taki sposób, żeby nie narażać życia wybranej ofiary i zapewniał, że dołożył wszelkich starań, żeby nie narazić na niebezpieczeństwo osób z tłumu ani ochroniarzy premiera i członków rządu.

Mężczyzna zeznał, że na dwa dni przed oddaniem strzałów usłyszał o miejscu i terminie wyjazdowego posiedzenia rządu. W dniu ataku wsiadł do prywatnego samochodu i pojechał do Handlovej. Wziął ze sobą legalnie posiadany pistolet CZ 75B, który miał od 1992 roku, a także dwa magazynki z nabojami.

Zamachowiec powiedział sądowi, że nie zgadzał się z polityką obecnego rządu, którą określił jako "judaszową" wobec Unii Europejskiej. Szczególnie krytykował decyzje związane z reformą prawa karnego, która zlikwidowała Urząd Prokuratury Specjalnej, i ze wstrzymaniem pomocy wojskowej dla Ukrainy. W sądowym dokumencie nie ma żadnych informacji dotyczących ewentualnych wspólników Juraja C.

Premier Robert Fico nadal znajduje się w szpitalu w Bańskiej Bystrzycy. Jego stan jest stabilny, ale nie pozwala na przewiezienie do Bratysławy.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET