"Ludzie przywiązują auta do słupów, by nie zabrała ich woda". Dramatyczna relacja z zalanej Malagi
Coraz bardziej dramatyczna jest sytuacja w Maladze. To miasto w Andaluzji (południowa Hiszpania) nawiedziła w środę powódź podobna do tej, którą przeżyli na początku listopada mieszkańcy Walencji. Na nagraniach, które otrzymaliśmy przez Czerwony Telefon Radia ZET, widać ulice, które zamieniły się w rwące potoki.
- 9 zdjęć Zobacz galerię
- Malagę w regionie Andaluzja w południowej Hiszpanii nawiedziła w środę powódź podobna do tej, która wystąpiła w prowincji Walencja na początku listopada
- W mieście obowiązuje czerwone ostrzeżenie o intensywnych opadach deszczu. Jak relacjonują tamtejsze media, pogoda szybko się tam pogarsza
- Na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych widać, że w Maladze woda wdarła się do szpitala i na stacje metra. Nagrania i relacje z zalanej Malagi dostaliśmy na Czerwony Telefon Radia ZET
Powódź w Hiszpanii. Malaga zalana, dramatyczne nagrania z miasta
Coraz bardziej dramatyczna sytuacja w Maladze. To miasto w Andaluzji (południowa Hiszpania) nawiedziła w środę powódź podobna do tej, którą przeżyli na początku listopada mieszkańcy Walencji. Na nagraniach w sieci widać ulice, które zamieniły się w rwące potoki, a także podtopienia oraz dużą ilość wody, która zalewa m.in. stacje metra.
Nagrania i relacje z Malagi otrzymaliśmy również na Czerwony Telefon Radia ZET. Na jednym z nich widać całkowicie zalaną ulicę oraz samochody i kiosk z gazetami, które częściowo znalazły się pod wodą.
Rzeka Guadalmedina, która od dawna była wyschnięta, na skutek intensywnych opadów znów napełniła się wodą i grozi wylaniem z koryta.
Już we wtorek ludzie zaczęli wykupywać ze sklepów towary pierwszej potrzeby. Po tragicznej powodzi w Walencji, w której zginęło ponad 200 osób, mieszkańcy Malagi są szczególnie wyczuleni na wszystkie oficjalne komunikaty, które dotyczą przede wszystkim pozostania w domu i unikania jazdy samochodem.
- Wydaje mi się, że te wszystkie alerty, odwołane zajęcia itp. nie wydarzyłyby się, gdyby nie to, co stało się w Walencji. W internecie krążą zdjęcia, jak ludzie przywiązują do słupów swoje auta, na wypadek, gdyby woda miała je porwać - mówi reporterowi Radia ZET Janowi Kielakowi Zofia, mieszkająca tam polska studentka miejscowego uniwersytetu. Służby prewencyjnie ewakuowały też już blisko trzy tysiące osób mieszkających w pobliżu rzeki Guadalhorce, która stanowi obecnie największe zagrożenie.
DANA w Hiszpanii
Hiszpańska agencja meteorologiczna AEMET poinformowała, że gwałtowne ulewy, powodzie i podtopienia to konsekwencja zjawiska atmosferycznego określanego jako DANA (depresion aislada en niveles altos). Powstaje ono, gdy zimne powietrze styka się nad Morzem Śródziemnym z ciepłym i wilgotnym. Prowadzi to do ekstremalnych zjawisk pogodowych, takich jak burze, tornada i powodzie.
Eksperci podkreślają, że jest to skutek szybko zachodzących zmian klimatycznych. DANA jest również odpowiedzialna za powódź, która nawiedziła przed dwoma tygodniami Walencję we wschodniej części kraju. Przypomnijmy, że obecny bilans śmiertelnych kataklizmu z początku listopada do 223 osoby.
Źródło: Radio ZET/PAP/X/Czerwony Telefon Radia ZET