Ludzie ratowali się, skacząc z okien płonącego hotelu. Tragiczny bilans pożaru w Turcji
Co najmniej 66 osób zginęło, a 51 zostało rannych - to tragiczny bilans pożaru, który we wtorek nad ranem wybuchł w restauracji w hotelu ośrodka narciarskiego Kartalkaya w północno-zachodniej Turcji. Makabryczne doniesienia potwierdziły tureckie władze
- 66 osób zginęło, a 51 zostało rannych w pożarze hotelu w ośrodku narciarski Kartalkaya w północno-zachodniej Turcji
- Media podają, że pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie, a goście nie mieli szans na ucieczkę
- Przerażeni ludzie próbowali się ratować skacząc z okien
Pożar w hotelu w Turcji
Lokalne władze poinformowały, że pożar wybuchł około godziny 3:27 w nocy. Ogień pojawił się na czwartym piętrze 12-piętrowego hotelu położonego w górach Koroglu, około 300 km na wschód od Stambułu. W momencie, gdy wybuchł pożar w budynku przebywało 234 gości.
Ludzie w panice skakali z okien. 10 osób zginęło, są ranni
Przerażeni ludzie próbowali ratować się, spuszczając się w dół na linach utworzonych ze związanych prześcieradeł. Inni skakali z okien. Agencja AP podaje, że dwie spośród 10 ofiar pożaru zginęły po tym, jak wyskoczyły z okien płonącego budynku.
Minister spraw wewnętrznych Turcji Ali Yerlikaya poinformował, że w pożarze zginęło co najmniej 66 osób, a 51 zostało rannych. "W pożarze interweniowało 267 pracowników różnych instytucji i służb publicznych, a akcja ratunkowa jest kontynuowana [...]. Niech Bóg zlituje się nad naszymi obywatelami, którzy stracili życie. Wszystkim rannym życzę szybkiego powrotu do zdrowia" - napisał Yerlikaya w mediach społecznościowych.
Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie
Agencja AP podała też, że obłożenie w hotelu było dużo większe ze względu na trwające w tureckich szkołach ferie. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nagrania, na których widać skalę tragicznego pożaru.
Turecka telewizja opublikowała nagranie, na którym widać płonący hotel. Na niektórych ujęciach widać prześcieradła, po których próbowali wydostać się goście.
Świadkowie mówią, że ogień rozprzestrzenił się bardzo szybko, co sprawiło, że goście nie mieli możliwości wydostania się z płonącego budynku. Na ten moment przyczyna wybuchu ognia pozostaje nieznana. Na miejscu są już prokuratorzy, którzy mają zbadać dokładne przyczyny i okoliczności tragedii.
Źródło: Radio ZET/AP/Reuters/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET