`

Nawet 3 tys. złotych mandatu za taką pamiątkę. Majorka zaostrza kary, turyści muszą uważać

2 min. czytania
24.06.2025 13:32
Obserwuj nas na Google

Rusza sezon wakacyjny. Polacy chętnie odwiedzają między innymi Majorkę. To wyjątkowo urokliwa hiszpańska wyspa. Turyści, którzy wybierają się tam na urlop, muszą pamiętać, że kupowanie od nielegalnych, ulicznych sprzedawców zostało oficjalnie zakazane. Prawo weszło już w życie. 

Majorka
fot. Mateusz Grochocki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne regiony Hiszpanii odwiedzane przez Polaków?
  • Jakie są kary za zakup nielegalnych pamiątek w Hiszpanii?
  • Co zmieniły nowe przepisy dotyczące nielegalnego handlu?

Turyści powinni uważać. Kupowanie pamiątek może źle się skończyć

Wakacje w Hiszpanii stają się coraz popularniejsze. W 2024 roku ten kierunek w sezonie letnim wybrało 2 439 446 Polaków. To oznacza 30 proc. wzrost w zainteresowania w porównaniu z rokiem 2023. Główne regiony odwiedzane przez Polaków to: Wyspy Kanaryjskie, ale także Andaluzja, Katalonia, Region Walencji i oczywiście Baleary na czele z Majorką.

Szacunki pokazują, że Polscy spędzający wakacje w Hiszpanii średnio dziennie wydają około 189 euro. Turyści spędzają czas w restauracjach, chętnie także kupują pamiątki. Od niedawna niewielki gadżet z wakacyjnego targowiska, może jednak kosztować turystę mandat. Czemu? Administracja Palma de Mallorca wprowadziła zakaz kupowania przedmiotów od sprzedawców bez zezwoleń. Zdaniem tamtejszej władzy nielegalny uliczny handel szkodzi lokalnym przedsiębiorstwom. Zakupy na targowiskach pozostają legalne, jeśli to autoryzowane rynki.

Redakcja poleca

Nawet 3 tys. złotych mandatu. Lepiej nie ryzykować

Mandaty do tej pory dotyczyły wyłącznie sprzedawców, którzy wystawiali towar na ulicznych straganach nielegalnie. Nowe przepisy zmieniają zasady gry. Od teraz funkcjonariusze będą mogli karać również turystów. To ma sprawić, że zainteresowanie podróbkami znacząco spadnie. Osoba, która zdecyduje się kupić trefny towar, będzie mogła bowiem zostać ukarana mandatem wynoszącym, w zależności od sytuacji, od 100 do nawet 750 euro – to w przeliczeniu na polską walutę ponad 3 tys. złotych.

Kary już obowiązują, a w hiszpańskich kurortach zaostrzono kontrole. Funkcjonariusze monitorują okolice także w cywilu – nie warto, więc ryzykować. Z pozoru niewinna pamiątka może kosztować turystę bowiem krocie.
Hiszpania od lat walczy z nielegalnymi, ulicznymi sprzedawcami. Problem dotyczy zwłaszcza nadmorskich kurortów. Trefny towar najczęściej sprzedają imigranci z Afryki. Takie osoby trudno jest ukarać mandatem, ponieważ z reguły nie posiadają prawa pobytu ani zameldowania. Zdarza się, że winni unikają kar finansowych i kontynuują przestępczą działalność.

Źródło: Radio ZET/Interia/TVP Info 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET