Marine Le Pen skazana. Liderka prawicy we Francji w pierwszym wywiadzie po wyroku składa deklarację

2 min. czytania
31.03.2025 21:16
Obserwuj nas na Google

Przywódczyni francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen oświadczyła w poniedziałek w wywiadzie dla telewizji TF1, że sąd wydał "decyzję polityczną", orzekając wobec niej pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne. Doszło do naruszenia zasad państwa prawa - oceniła, zapowiadając, że będzie odwoływać się od wyroku i że nie zamierza wycofać się z życia politycznego.

Le Pen
fot. PAP/EPA
  • Marine Le Pen oświadczyła w poniedziałek w wywiadzie dla telewizji TF1, że sąd wydał "decyzję polityczną", orzekając wobec niej pięcioletni zakaz ubiegania się o funkcje publiczne
  • Wyrok, choć nie jest prawomocny, oznacza, iż liderka francuskiej skrajnej prawicy najprawdopodobniej nie wystartuje w wyborach prezydenckich w 2027 roku
  • Le Pen zadeklarowała jednocześnie, że pomimo orzeczenia sądu nie zamierza wycofać się z życia politycznego

Marine Le Pen z zakazem startu w wyborach prezydenckich. "To decyzja polityczna"

W poniedziałek sąd w Paryżu orzekł wobec Marine Le Pen karę czterech lat pozbawienia wolności, w tym dwóch w zawieszeniu, za defraudację środków publicznych. Orzekł również pięcioletni zakaz ubiegania się przez nią o stanowiska publiczne, który będzie egzekwowany natychmiast, oraz karę finansową w wysokości 100 tys. euro. Le Pen znalazła się w grupie ponad 20 polityków i działaczy swojej partii oskarżonych o fikcyjne zatrudnianie asystentów europosłów w PE w latach 2004-16.

Jeszcze tego samego dnia w wywiadzie dla telewizji TF1 Marine Le Pen oświadczyła, że sąd wydał "decyzję polityczną". - Doszło do naruszenia zasad państwa prawa - oceniła, potwierdzając jednocześnie, że będzie odwoływać się od wyroku. - Złożę apelację, ponieważ jestem niewinna - oznajmiła

Polityczka powiedziała również, że nie zamierza ulec - jak to określiła - "zaprzeczeniu demokracji". - Zawsze będę u boku Francuzów, miliony ich we mnie wierzą i mi ufają - stwierdziła. Zadeklarowała jednocześnie, że nie zamierza także wycofywać się z życia publicznego.

Po tej decyzji sądu Zjednoczenie Narodowe stoi przed nie lada wyzwaniem, ponieważ wyrok oznacza, iż Le Pen nie będzie mogła wystartować z zaplanowanych na wiosnę 2027 roku wyborach głowy francuskiego państwa. Niespełna 30-letni Jordan Bardella, który w 2021 roku objął funkcję przewodniczącego partii (Le Pen jest liderką frakcji parlamentarnej), jest wskazywany jako prawdopodobny przyszły kandydat skrajnej prawicy we Francji na prezydenta kraju.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET