Matka 5-latka nie zdołała utrzymać go w rękach. Poszukiwania trwają już cztery dni
Już cztery dni trwają poszukiwania 5-letniego Kyle’a Doana, którego porwał nurt w trakcie powodzi błyskawicznej w Kalifornii. O ostatnich chwilach z dzieckiem opowiedziała ocalała z tragedii matka. - Podryfował w dół, widziałam, jak jego głowa kiwa się nad powierzchnią – mówiła przejęta kobieta.
Koszmar rozegrał się podczas burzy, która spowodowała powódź błyskawiczną w hrabstwie San Luis Obispo w pobliżu miasta Paso Robles, na południu Kalifornii w USA.
Szybko wzbierająca woda podmyła pojazd, którym matka jechała wraz z 5-latkiem do przedszkola. Samochód zaczął dryfować w stronę lokalnego potoku, który wystąpił z brzegów. Gdy zatrzymał się na drzewie, do środka zaczęła wlewać się woda.
USA. 5-latek porwany przez wodę. "Podryfował w dół"
Lindsy Loan wraz z dzieckiem postanowili wydostać się z pojazdu. Kobieta poprosiła, by chłopiec wypiął się z fotelika. Niestety, nurt wody porwał dziecko, a kobieta nie była w stanie go uratować.
- Trzymałam się drzewa i próbowałam złapać Kyle’a za ręce, ale nurt go porwał – mówiła kobieta stacji NBC4. - Kyle podryfował w dół, a ja widziałam, jak jego głowa kiwa się nad powierzchnią wody – mówiła zrozpaczona matka.
Służby szeryfa prowadzą szeroko zakrojone poszukiwania 5-letniego Kyle’a. Trwają one już czwarty dzień. W akcji biorą udział nurkowie, zespół ratowniczo-poszukiwawczy, jednostki K9 (służby z psami tropiącymi). "Ponadto biuro szeryfa hrabstwa Sacramento dostarczyło personelowi sprzęt sonarowy do pomocy w poszukiwaniach" – przekazało biuro szeryfa San Luis Obispo. Szanse na odnalezienie żywego chłopczyka wydają się jednak iluzoryczne.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET