`

Media: Rosja uzupełniła zapasy broni. Ma ich już na dwa lata

2 min. czytania
19.04.2024 14:35
Obserwuj nas na Google

Rosja będzie w stanie prowadzić wojnę przeciwko Ukrainie przez co najmniej dwa lata - napisał w piątek amerykański dziennik "Washington Post". Powód? Moskwa zwiększyła produkcję i tempo uzupełniania zapasów broni. Kreml ma jednak problemy z nowym sprzętem.

"Washington Post" przypomina, że rosyjski dyktator Władimir Putin zatwierdził pod koniec zeszłego roku rekordowe zwiększenie wydatków wojskowych do 115 miliardów dolarów, czyli prawie jednej trzeciej rocznego budżetu Rosji. Najwyżsi urzędnicy rosyjscy, w tym minister obrony Siergiej Szojgu, informowali w ostatnich miesiącach, że udało się czterokrotnie zwiększyć produkcję pojazdów opancerzonych, pięciokrotnie dostawy czołgów oraz prawie 17 razy produkcję dronów i pocisków artyleryjskich.

Redakcja poleca

Gazeta zaznacza, że tych liczb nie można zweryfikować, a rosyjskie wojsko stosuje "kreatywną księgowość", by osiągnąć jak najlepszy rezultat. W ocenie analityka działań wojennych w londyńskim Międzynarodowym Instytucie Badań Strategicznych (IISS) Michaela Gjerstada, Rosja może produkować do 330 czołgów rocznie, ale w rzeczywistości buduje ich o połowę mniej. Mimo to, dzięki wykorzystaniu starych zasobów zdołała ponownie skompletować około 1140 czołgów, które według szacunków utraciła w 2023 r.

Eksperci zauważają, że podaż istniejącego sprzętu jest ograniczona i wyzwaniem jest rozwinięcie zdolności rosyjskiego przemysłu do budowy nowego. Paweł Aksenow, ekspert wojskowy i korespondent BBC ds. rosyjskiej obronności, zauważa, że dotychczasowe próby zmodernizowania czołgu T-80 nie przyniosły rezultatów.

Niebezpieczne plany Rosji

Według "Washington Post" mało prawdopodobne jest też, by Rosja była w stanie zaopatrzyć armię w czołg T-14 Armata, który zadebiutował na paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w 2015 r. i utknął w fazie testów. "Na początku 2023 r. rosyjskie media państwowe donosiły, że Armata była testowana na linii frontu, co wywołało spekulacje, że wkrótce zostanie dostarczona tamtejszym jednostkom. Jednak w zeszłym miesiącu szef rosyjskiego producenta sprzętu obronnego Rostech Siergiej Czemiezow powiedział, że Armata nie zostanie rozmieszczona na Ukrainie ze względu na wysoki koszt" - czytamy.

By zwiększyć zasób dronów, które w wojnie przeciwko Ukrainie są dla Rosji nawet ważniejsze od czołgów, Rosja zawarła umowę z Iranem na otwarcie fabryki dronów Shahed w Tatarstanie i zabiegała o zwiększenie produkcji rosyjskiego drona kamikaze Lancet. - Przekształcono stare centra handlowe w zakłady produkujące drony, gdzie zapewne udało się znacznie zwiększyć ich produkcję - podkreślił ekspert IISS Fabian Hinz. - Rosja nie musi stać się najbardziej innowacyjną armią na świecie. Jeśli uda im się stworzyć kilka dobrze działających systemów takich jak Lancet, a potem brutalnie przeforsować ich produkcję, to będzie to już wystarczająco niebezpieczne - podsumował rozmówca "Washington Post".

Źródło: Radio ZET/PAP/"Washington Post"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET