"Meteotsunami" uderzyło w plażę pełną turystów. Zginął mężczyzna uderzony o skałę

2 min. czytania
13.01.2026 06:34
Obserwuj nas na Google

Do tragicznego zdarzenia doszło na jednej z argentyńskich plaż, gdzie potężna fala uderzyła w turystów. Jak ogłosiła argentyńska obrona cywilna, zginął mężczyzna, którego woda rzuciła na skały. Co najmniej 35 osób zostało rannych. Według mediów był to przypadek tzw. meteotsunami.

Argentyna. Potężna fala zaskoczyła turystów, jedna osoba nie żyje
fot. Deposit/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Tragiczny wypadek w Santa Clara del Mar w Argentynie: potężna fala zaskoczyła turystów na plaży, jedna osoba zginęła.
  • Fala o wysokości pięciu metrów spowodowała śmierć młodego mężczyzny, który uderzył o skały; inna osoba miała atak serca, a 35 osób doznało lekkich obrażeń.
  • Meteorolożka Marina Fernandez wyjaśnia, że incydent był efektem meteotsunami, zjawiska przypominającego tsunami, lecz wywołanego przez warunki pogodowe.

Argentyna. Potężna fala zaskoczyła turystów, jedna osoba nie żyje

Do tragicznego wypadku doszło w Santa Clara del Mar w Argentynie. Świadkowie podkreślali, że potężna fala nadeszła niespodziewanie, zaskakując turystów wypoczywających na zatłoczonej plaży. – Nigdy nie widziałem czegoś takiego – powiedział ratownik Maximiliano Preenski, który uczestniczył w wyciągania poszkodowanych na brzeg.

- Zginęła jedna osoba, młody mężczyzna. Prawdopodobnie został zepchnięty przez wodę i uderzył o skały. Inna osoba miała atak serca. Jest też 35 osób z lekkimi obrażeniami – powiedział stacji TN szef obrony cywilnej prowincji Buenos Aires Fabian Garcia.

Redakcja poleca

Według TN fala miała około pięciu metrów wysokości. Meteorolożka Marina Fernandez oceniła, że był to przypadek tzw. meteotsunami, czyli potężnej fali przypominającej tsunami, ale wywołanej zjawiskami pogodowymi, a nie trzęsieniem ziemi.

- Na brzegu było wielu ludzi. Morze się na kilka minut cofnęło, a potem nadeszła gigantyczna fala i porwała wszystko. Zabrała parasole, ludzi na brzegu, leżaki. Ratownicy nie dawali sobie rady - relacjonowała dziennikarka Sofia Gimenez, która była świadkiem tego wydarzenia.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET