Miedwiediew pokazał mapę Europy, nawiązał do ZSRR. Polska z innymi granicami

2 min. czytania
05.03.2024 09:49
Obserwuj nas na Google

Były rosyjski przywódca Dmitrij Miedwiediew znów dał propagandowy popis. Podczas spotkania z młodzieżą mówił, że "integralne części ZSRR muszą wrócić do domu". Pokazał też mapę, na której dokonał podziału Ukrainy.

Dmitrij Miedwiediew
fot. telegram/Anton Heraszczenko

O tym, że rosyjska propaganda, delikatnie mówiąc, mija się z prawdą, nie trzeba nikomu przypominać - kłamliwa narracja nasiliła się od momentu rozpoczęcia przez Moskwę wojny w Ukrainie. Jednym z czołowych aktorów prokremlowskiej sceny politycznej jest Dmitrij Miedwiediew. Były prezydent Rosji pojawił się podczas serii spotkań dla młodzieży "Najpierw Wiedza", gdzie wygłosił wykład "granice geograficzne i strategiczne". 

- Rosja, jak każda wielka potęga, ma oczywiście granice strategiczne znacznie wykraczające poza granice geograficzne. Nie opierają się one na sile militarnej czy inwestycjach finansowych, ale na znacznie solidniejszych, niemal niewzruszonych podstawach - mówił. 

Miedwiediew: Integralne części ZSRR muszą wrócić do domu

Miedwiediew ocenił, że "Ukraina jest częścią Rosji". - Pomimo oświadczeń ukraińskich polityków. Tak więc Moskwa zamierza przejąć kontrolę nad całym jej terytorium - stwierdził wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa.

Poplecznik Władimira Putina stwierdził, że "odrodzenie Związku Radzieckiego takim, jakim był, jest niemożliwe". - Jednak integralne jego części muszą dziś wrócić do domu - powiedział podczas spotkania z rosyjską młodzieżą. 

Groźby użycia broni atomowej

Podczas swojej wypowiedzi Miedwiediew pokazał mapę z "nowymi granicami". Ukraina została na niej podzielona pomiędzy Polskę, Rumunię i Rosję. Nie zabrakło też agresywnej narracji w stosunku do Zachodu. Były rosyjski prezydent ocenił, że relacje na linii Rosja-USA są obecnie "gorsze, niż podczas kryzysu kubańskiego". 

- Zachód chciałby skurczyć Rosję do granic Księstwa Moskiewskiego, ale jest to cel nieosiągalny - powiedział. W jego wypowiedzi pojawiły się także, powtarzane od miesięcy, groźby użycia broni atomowej. 

Źródło: Radio ZET/Telegram

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET