Mieszkaniec Chersonia przytulił polskiego dziennikarza. Wzruszająca relacja
Korespondent Polsat News, Mateusz Lachowski, relacjonował radość Ukraińców po wyzwoleniu Chersonia spod rosyjskiej okupacji. W pewnym momencie podszedł do niego mieszkaniec miasta. - Chersoń to Ukraina. Chersoń jest nasz - mówił, obejmując polskiego dziennikarza.
Chersoń świętuje od trzech dni. Chociaż w mieście nie ma łączności i prądu, na głównym placu miasta wciąż trwała dyskoteka - podał w niedzielę portal Hromadske. Na ulicach wciąż widać wiele flag narodowych i witanych łzami i uściskami żołnierzy ukraińskich.
Kyryło Tymoszenko z biura prezydenta Ukrainy opublikował w sobotę zdjęcia z wyzwolonego spod rosyjskiej okupacji Chersonia na południu kraju. "Chersoń wrócił do domu" - napisał.
Chersoń świętuje wyzwolenie. Wzruszająca relacja Mateusza Lachowskiego
"Ludzie czekali na nas osiem miesięcy. Przez osiem miesięcy każdego dnia trwała walka o każdy centymetr naszej ziemi! I jesteśmy tu!" - podkreślił Tymoszenko w komunikatorze Telegram.
Radość na ulicach wyzwolonego Chersonia relacjonował korespondent Polsat News, Mateusz Lachowski. - Od wczoraj trwa tu święto. Tu ludzie są naprawdę szczęśliwi, że miasto jest znowu ukraińskie, że zostało wyzwolone - mówił.
W trakcie relacji do polskiego dziennikarza podeszła kobieta, która w języku ukraińskim krzyknęła: "Chersoń to Ukraina". Do Polaka podszedł także mężczyzna, który wyjaśnił, że mieszkańcy Chersonia dobrowolnie pojawili się w tym miejscu. - Nikt ich nie naganiał w to miejsce, oni sami tu przyszli, by świętować. Sława Zbrojnym Siłom Ukrainy. Sława Ukrainie - mówił. W pewnej chwili przytulił polskiego korespondenta.
Do wyzwolonego spod rosyjskiej okupacji Chersonia na południu Ukrainy wróciły i przystąpiły do działania władze miejskie i obwodowe, policja oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) - poinformował w sobotę szef chersońskich władz obwodowych Jarosław Januszewycz. W mieście wprowadzono godzinę policyjną.
RadioZET.pl/ Polsat News/ PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET