Armia ukraińska nie wyklucza, że Rosjanie przeprowadzą zmasowane ostrzały Chersonia - powiedziała w piątek rzeczniczka dowództwa operacyjnego Południe Natalia Humeniuk. Przekazała, że w wyzwolonym Chersoniu oddziały ukraińskie prowadzą "ciężką bojową pracę". - Trwa ciężka bojowa praca, jest ona dość trudna i ciężka, ale mieszkańcy demonstrują swoje poparcie dla niej - powiedziała Humeniuk.
Rzeczniczka, cytowana przez portal ZN.UA, oceniła, że rzeka Dniepr jest teraz pewną przeszkodą dla dalszych postępów sił ukraińskich. - Zdajemy sobie sprawę z możliwego niebezpieczeństwa grożącego z lewego brzegu, na którym znajdują się pozycje wroga - wskazała Humeniuk. Zapewniła, że siły ukraińskie pracują nad tym, by "zapewnić ochronę tym obszarom, które na razie są wyzwalane".
Ukraina wyzwoliła Chersoń. Wojsko przeszukuje miasto
Krótko wcześniej w piątek przedstawiciel władz regionalnych obwodu chersońskiego Serhij Hłań poinformował, że siły ukraińskie, które wkroczyły do Chersonia, przeszukują teren w poszukiwaniu pozostających tam oddziałów wroga.
- Zdajemy sobie sprawę, że jakaś część Rosjan pozostała, przebrała się (w stroje cywilne). Nie zdołali się przeprawić przez Dniepr i rozpierzchli się po Chersoniu. Szukają dróg, aby przejść przez Dniepr i trafić na lewy brzeg - powiedział Hłań. Wyraził ocenę, że pewna część żołnierzy rosyjskich podda się, inni zaś "będą zlikwidowani przez ukraińskie siły zbrojne".
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET