`

"Myśleliśmy, że będziemy się bić z Polakami". Szokujące słowa b. członków Grupy Wagnera

2 min. czytania
13.02.2023 11:43
Obserwuj nas na Google

Dwa byli najemnicy, walczący w szeregach Grupy Wagnera, w rozmowie z CNN przyznali, że przed wysłaniem na front byli przekonani, iż ukraińska armia opuściła terytorium kraju. - Myśleliśmy, że będziemy się bić z Polakami albo Niemcami - powiedzieli.

Dwaj najemnicy, którzy zostali schwytani przez ukraińskie wojsko w ubiegłym roku, walczyli w trakcie wojny w Ukrainie po stronie rosyjskiej. Byli członkami Grupy Wagnera - prywatnej organizacji militarnej, której sponsorem jest Jewgienij Prigożyn, dotychczas bliski doradca Władimira Putina.

Ich tożsamości nie ujawniono. Wiadomo jedynie, że obaj są żonaci i mają dzieci, obaj również zostali zwerbowani w więzieniach. Jeden z nich odsiadywał długoletni wyrok za spowodowanie śmierci. Prigożyn miał osobiście wizytować zakłady karne i proponować przestępcom półroczne umowy na walki w zamian za możliwość anulowania wyroków.

Byli członkowie Grupy Wagnera: nie można było się wycofać

Mężczyźni udzielili wywiadu amerykańskiej stacji CNN. Zaprezentowali w nim kulisy działań zaplecza wojskowego Rosji, m.in. pierwszego szturmu na obwód ługański. - Było nas 90 osób. Podczas pierwszego szturmu zginęło 60 osób. Zostali zabici przez ostrzał z moździerzy. Kilka osób zostało rannych - relacjonował jeden z rozmówców CNN.

Dodał, że byli traktowani jak mięso armatnie. Dowództwo działało wedle zasady, że jeśli "jedna grupa zawiedzie, natychmiast wysyłają drugą, a potem trzecią". Drugi z przepytywanych wspomniał zaś o walkach pod Lisiczańskiem, gdzie zginęło siedmiu z dziesięciu członków jego oddziału.

Redakcja poleca

- Nie możesz pomóc rannym. Ukraińcy ostro do nas strzelali, więc nawet jeśli ich rany były lekkie, trzeba iść dalej, bo inaczej mogły cię trafić strzały - powiedzieli, przywołując wspomnienia z frontu.

Podkreślili, że nie mogli się wycofać, bo za to groziła śmierć. Opowiedzieli o jednym z najemników, który przestraszony nie chciał uczestniczyć w szturmie i schował się za drzewem w lesie. Gdy zgłoszono to dowództwu, został zatrzymany. - Wykopał sobie grób, a potem go zastrzelili - mówili rozmówcy CNN.

"Myśleliśmy, że będzie się bić z Polakami"

Najbardziej szokującym fragmentem wywiadu było jednak ich wyznanie, że nie wiedzieli o tym, jak wygląda sytuacja w Ukrainie. Podobno Prigożyn "nie mówił nic o niebezpieczeństwie wojny".

- Myśleliśmy, że będziemy walczyć z Polakami i różnymi najemnikami, z Niemcami. Nie myśleliśmy, że ktoś został w ukraińskiej armii. Myśleliśmy, że wyjechali z kraju - tłumaczyli byli "Wagnerowcy".

RadioZET.pl/CNN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET