`

„Na teren państw NATO mogą wlatywać drony". Litwa potwierdza słowa Tuska

2 min. czytania
18.09.2026 09:37
Obserwuj nas na Google

Premier Donald Tusk powiedział w Sejmie, że – według służb wywiadowczych – możliwe są „przypadkowe” uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. – Litwa dysponuje tymi samymi informacjami – przyznał szef litewskiego MSZ Kęstutis Budrys.

Donald Tusk, Kęstutis Budrys
fot. WOJTEK RADWANSKI/AFP/East News, Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zagrożenia Tusk wskazuje w kontekście rosyjskich ataków.
  • Dlaczego Rosja chce osłabić integralność NATO.
  • Co mówi szef litewskiego MSZ o informacjach wywiadowczych.

Szef litewskiego MSZ potwierdza słowa Tuska

Premier Donald Tusk powiedział w Sejmie, że w najbliższych tygodniach spodziewane jest nasilenie rosyjskich ataków na Ukrainę, także przy granicy z Polską. Dodał, że – w ocenie służb wywiadowczych – w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę.

– Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw, bądź kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń. I oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO – powiedział Tusk. 

Redakcja poleca

Ocenił, że celem Rosji jest osłabienie integralności NATO i przekonanie członków Sojuszu, że art. 5 Sojuszu jest „bardziej teoretyczny niż praktyczny”. Zaznaczył, że „te przypadkowe uderzenia mogą się powtarzać”. Do sprawy odniósł się również szef litewskiego MSZ Kęstutis Budrys. Pytany, czy słowa Tuska opierają się na danych, które pojawiały się w ostatnich tygodniach, Budrys potwierdził. – Omówiliśmy te informacje jeszcze latem [...] i cały czas weryfikujemy, co nowego wiemy. [...] Wiemy wszystko, co wiedzą nasi sojusznicy – mówił litewski polityk w wywiadzie dla stacji LRT.

„To zwiększa ryzyko eskalacji"

– Republika Litewska dysponuje tymi samymi informacjami wywiadowczymi, co inne kraje regionu, które rozmieściły tu swoje siły zbrojne. Nie ma żadnych innych informacji [...] Mówimy o tym samym. Litwa również dysponuje tymi informacjami. Rozmawialiśmy o tym jako o potencjalnej operacji pod obcą flagą ze strony Rosji – mówił szef litewskiej dyplomacji w rozmowie ze stacją LRT.

Litewski minister zabrał również głos w sprawie ataków hybrydowych prowadzonych przez Rosję w Europie. – Rosja próbuje nasilić swoje działania, nie doprowadzając jednak do fazy „gorącej" ani nie uruchamiając scenariusza przewidzianego w artykule 5. NATO, dążąc tym samym do osłabienia poparcia społecznego dla Ukrainy – mówił Kęstutis Budrys, cytowany na portalu Delfi.

Z kolei w wywiadzie dla CNN szef litewskiej dyplomacji zaznaczał, że konieczne jest większe wsparcie dla Ukrainy i surowsze sankcje nakładane na Rosję. – Nieodpowiedzialna wojna Rosji zbliża się coraz bardziej do granic NATO. Niezależnie od tego, czy jest to celowe, czy nie, każdy dron, każdy atak w pobliżu naszej granicy zwiększa ryzyko niebezpiecznej eskalacji – mówił. W jego ocenie istotna jest również silniejsza obecność Sojuszników na pierwszej linii NATO. – Odrzucanie działa, gdy okazujemy determinację – stwierdził Kęstutis Budrys.

Źródło: Radio ZET/LRT/Delfi/CNN

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET