Nad Bałtykiem to już plaga. Szokujący widok na plaży. "Zostało wyrzucone na brzeg"
Do dramatycznego zdarzenia doszło na plaży w niemieckiej miejscowości uzdrowiskowej Eckernförde nad Bałtykiem. Turyści zauważyli wyrzuconego na brzeg morświna. Niestety nie dało się już pomóc zwierzęciu. Okazuje się, że odkrycie martwego ssaka nie jest pojedynczym przypadkiem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co mogło wpłynąć na śmierć ssaka.
- Co teraz stanie się z ciałem morświna.
- Jakie zagrożenia czyhają na organizmy mieszkające w Bałtyku.
Niemcy. Morświn wyrzucony na brzeg Bałtyku
Martwy morświn został zauważony na plaży w Eckernförde nad Zatoką Kilońską w poniedziałkowy poranek 2 czerwca. Młody ssak miał około metra długości i znajdował się w stanie rozkładu. Jego ciało zostało zabezpieczone i przewiezione do zbadania przez ekspertów z Hanowerskiej Szkoły Weterynaryjnej.
Teraz naukowcy zbadają, co mogło być przyczyną śmierci morświna. Wśród branych pod uwagę możliwości są m.in. działanie wirusów i bakterii, a także działanie podwodnego hałasu, który mógł ogłuszyć zwierzę. "Martwe ciało zwierzęcia prawdopodobnie przemieszczało się przez jakiś czas, niesione przez prąd przez zatokę, zanim zostało wyrzucone na brzeg po północnej stronie" - czytamy na niemieckim portalu shz.de.
Niebezpieczne warunki życia morświnów w Bałtyku
Okazuje się, że śmierć morświna nie jest odosobnionym przypadkiem. Według Biura Ochrony Morza Bałtyckiego Niemieckiego Związku Ochrony Przyrody (NABU) w latach 2016-22 liczba morświnów w zachodniej części Morza Bałtyckiego zmniejszyła się z około 42 000 do około 14 000. "Według badań spadek populacji morświnów w Morzu Bałtyckim ma wiele przyczyn: problem sieci, kurczące się siedliska, malejące zasoby ryb oraz podwodny hałas generowany przez statki i inne działania człowieka. Nawet najmniejsze zakłócenia powodują, że morświny pozostają na dnie morskim i czekają, aż źródło zakłóceń zniknie" - wyjaśnia niemiecki portal.
Źródło: Radio ZET/ shz.de
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET