Największa kradzież kryptowalut w historii. FBI wskazało sprawców

2 min. czytania
01.11.2026 04:53
Obserwuj nas na Google

Federalne Biuro Śledcze oficjalnie przypisało odpowiedzialność za cyberatak i kradzież ponad 6 mld dolarów z giełdy kryptowalut Binance władzom Korei Północnej. Według FBI cyberprzestępcy powiązani z Pjongjangiem starają się „wyprać” skradzione aktywa.

Na zdjęciu sylwetka postaci w kapturze obok telefonu z logo Binance na ekranie.
fot. Shutterstock/JOCA_PH

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak FBI odkryło odpowiedzialność Korei Północnej.
  • Co robią hakerzy TraderTraitor ze skradzionymi aktywami.
  • Jak Binance zabezpieczyło środki użytkowników po ataku.

Atak hakerski na Binance. FBI oficjalnie wskazało Koreę Północną

Jak napisało w komunikacie FBI, za czwartkowy atak - największą kradzież w historii - odpowiada Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna. Biuro poinformowało, że przestępcy z Korei Północnej o nazwie TraderTraitor piorą skradzione aktywa, zamieniając je na cyberwalutę ethereum. Dodało, że spodziewa się „dalszych etapów” prania skradzionych aktywów cyfrowych. Wezwało przy tym firmy z branży do blokowania transakcji z wymienionych w komunikacie adresów cyfrowych. Już w piątek atak na Binance z hakerami z Korei Północnej powiązała w raporcie firma TRM Labs.

Giełda zapewnia, że użytkownicy nie stracą pieniędzy

Sama giełda poinformowała tymczasem w sobotę w opublikowanym na platformie X oświadczeniu, że odtworzyła 90 proc. aktywów, które w ostatnim czasie zostały skradzione przez hakerów. Wykorzystała do tego własne środki i fundusze rezerwowe. Giełda ponownie zapewniła, że użytkownicy nie poniosą finansowych konsekwencji kradzieży. Firma zapowiedziała, że w niedzielę zamierza wznowić wstrzymane po ataku hakerskim wypłaty środków.

Hakerzy z Korei Północnej byli w przeszłości wielokrotnie wiązani z cyberatakami i kradzieżą kryptowalut, choć skok na Binance był największym w historii. Cyberprzestępczość jest znaczącym źródłem przychodów dla reżimu w Pjongjangu.  Do sprawy odniósł się w sobotę prezydent Donald Trump. Pytany przez dziennikarzy, stwierdził, że władze wciąż zbierają informacje. Ocenił jednak, że nie wiadomo, czy Korea Północna faktycznie jest odpowiedzialna za atak. - Jeśli się okaże, że to oni, to z nimi porozmawiamy - zapewnił Trump.

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET/Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET