Największy kraj Ameryki Płd. pójdzie w stronę Trumpa? Wybory w Brazylii będą „na żyletki”

3 min. czytania
25.10.2026 13:24
Obserwuj nas na Google

W Brazylii, największym kraju Ameryki Łacińskiej, rozpoczęło się w niedzielę głosowanie w drugiej turze wyborów prezydenckich. Obecny lewicowy szef państwa Luiz Inacio Lula da Silva mierzy się z prawicowym senatorem Flaviem Bolsonaro, synem byłego przywódcy Jaira Bolsonaro.

Brazylia
fot. Flavio Bolsonaro i Lula podczas debaty, PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są kluczowe punkty programów obu kandydatów.
  • Dlaczego wybory w Brazylii są istotne dla regionu i świata.
  • Jakie kwestie społeczne najbardziej martwią Brazylijczyków przed wyborami.
  • Co oznaczałoby zwycięstwo Flavio Bolsonaro dla polityki Ameryki Łacińskiej.

Wybory prezydenckie w Brazylii. Bolsonaro jr czy Lula?

Wybory prezydenckie w Brazylii uznawane są za jedne z najważniejszych na świecie w tym roku i kluczowe dla politycznej mapy regionu. Obaj kandydaci prezentują bardzo odmienną wizję polityki gospodarczej, społecznej i zagranicznej. Od wyniku głosowania zależeć będzie współpraca kraju z USA, Chinami i Europą oraz ochrona Puszczy Amazońskiej. Uprawnionych do udziału w wyborach jest ponad 158 mln obywateli, w tym prawie milion Brazylijczyków przebywających za granicą. Głosowanie dla piśmiennych osób w wieku 18-70 lat jest obowiązkowe.

Według sondaży faworytem jest Flavio Bolsonaro, ale jego przewaga nad urzędującym Luizem Inacio Lulą da Silvą w ostatnich tygodniach znacząco się zmniejszyła. W najnowszych badaniach nie przekraczała 2 punktów procentowych i mieściła się w granicach błędu statystycznego, a niektóre badania sugerują, że urzędująca głowa państwa może minimalnie wyprzedzić swojego rywala. W I turze Bolsonaro otrzymał 47 proc., a Lula 45 proc. głosów. Około 21 proc. uprawnionych, czyli 33 mln osób, nie zagłosowało, co, zdaniem komentatorów, odzwierciedla głęboką polaryzację polityczną kraju.

Największym zmartwieniem Brazylijczyków przed wyborami były brutalna przestępczość i bezpieczeństwo publiczne. Na kolejnych miejscach znalazły się służba zdrowia, gospodarka i koszty życia, a także korupcja i wyzwania związane z edukacją – wynika z sondaży. Lokale wyborcze, od bogatych metropolii na południu kraju po trudno dostępne wsie społeczności rdzennych w Amazonii, zostały otwarte o godz. 8 i będą czynne do godz. 17 czasu stołecznego (w godz. 12-21 w Polsce).

Do niektórych miejscowości elektroniczne maszyny do głosowania trzeba było dostarczyć łodziami. Nie będzie wyników exit poll (jak np. w Polsce), ale dzięki elektronicznemu systemowi liczenie głosów rozpocznie się krótko po zamknięciu lokali, a wyniki będą na bieżąco aktualizowane na stronie internetowej. W pierwszej turze rozstrzygnięcie ogłoszono około czterech godzin po zakończeniu głosowania.

Co proponują kandydaci?

80-letni Lula proponuje kontynuację obecnej polityki państwa, w tym popularnych programów zapomóg socjalnych. W polityce zagranicznej jego rząd stara się utrzymywać niezależność od wpływów USA i Chin poprzez współpracę z obiema stronami oraz współpracę wielostronną, np. w grupie BRICS. Rządowi Luli udało się ograniczyć bezrobocie i zmniejszyć nierówności społeczne, ale na jego niekorzyść działają rosnące koszty życia i działalność coraz potężniejszych zorganizowanych grup przestępczych. Za jego prezydentury spadło tempo wylesiania Puszczy Amazońskiej, choć obecny prezydent promuje też zwiększanie wydobycia ropy naftowej.

45-letni Flavio Bolsonaro, sojusznik ideologiczny prezydenta USA Donalda Trumpa, zapowiada twardą rozprawę z przestępczością, obniżanie podatków, uszczuplenie administracji publicznej i inne probiznesowe reformy, a jednocześnie utrzymanie zapomóg socjalnych. Chce zacieśnić relacje ze Stanami Zjednoczonymi i współpracować z nimi w zwalczaniu gangów. Flavio dąży również do uwolnienia z aresztu domowego swojego ojca Jaira, skazanego na 27 lat pozbawienia wolności za próbę zamachu stanu po przegranych z Lulą wyborach z 2022 r. Chce też zmienić konstytucję, aby „ponownie zdemokratyzować” Brazylię oraz usunąć z Sądu Najwyższego sędziów, których uznaje za przeciwników politycznych.

Ameryka Łacińska w ostatnich latach skręca na prawo

Jego zwycięstwo oznaczałoby powrót do władzy prawicowo-populistycznego ruchu, stworzonego przez jego ojca. Byłoby też radykalnym zwrotem na prawo w polityce największego kraju Ameryki Łacińskiej. Brazylia dołączyłaby do rosnącego grona państw regionu, w których władzę przejmuje prawica sympatyzująca z Trumpem.

Tacy prezydenci rządzą już bowiem: Argentynie (Javier Millei), Chile (Jose Antonio Kast), Ekwadorze (Daniel Noboa), Boliwii (Rodrigo Paz), Paragwaju (Santiago Pena), Peru (Keiko Fujimori) i Kolumbii (Abellardo de la Espriella). Zapatrzonych w Trumpa przywódców ma też kilka krajów Ameryki Środkowej, m.in. Salwador (Nayib Bukele), Honduras (Nasry Asfura) czy Kostaryka (Laura Fernandez). 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET