Nawalny zabijany na raty. Szok w rosyjskiej kolonii karnej
Aleksiej Nawalny, lider antykremlowskiej opozycji w Rosji, "zabijany na raty" - twierdzi jego rzeczniczka Kira Jarmysz. W rosyjskiej kolonii karnej, w której przebywa od 2021 r., musiał interweniować zespół ratowników medycznych. "Cierpi na silne bóle żołądka i nie może jeść dostarczanej mu żywności więziennej, kupowania innej ma zakaz" - twierdzi, dodając że Nawalny może być podtruwany na raty.
Aleksiej Nawalny, ikona antyputinowskiej Rosji, od 2021 r. przebywa w rosyjskiej kolonii karnej w Melechowie, ok. 300 km. na wschód od Moskwy, w stronę granicy z Łotwą. W czwartek jego rzeczniczka Kira Jarmysz w rozmowie z agencją Reuters przekazała, że podejrzewa systematyczne podtruwanie Nawalnego. "Cierpi na silne bóle żołądka i nie może jeść dostarczanej mu żywności więziennej, ponieważ nasila ona jego ból, a od poniedziałku ma zakaz kupowania alternatywnej żywności. Nie możemy wykluczyć myśli, że jest truty, nie w ogromnej dawce jak wcześniej, ale w małych, aby nie umarł od razu, ale aby cierpiał i zrujnował swoje zdrowie" - przekazała.
Nawalny truty na raty? Prawnicy będą żądać toksykologii
O złym stanie Nawalnego pogłoski pojawiają się już od dłuższego czasu, niedawno - o czym przypomina The Anti-Coruption Fundation - spędził 15 dni w karcerze, gdzie stracił 8 kilogramów masy ciała w kilka dni. "Prawnik Nawalnego Wadim Kobzew mówi, że "nie wyklucza, że Nawalny jest ponownie truty, tym razem w małych dawkach obliczonych na to, by stopniowo, ale systematycznie umierał".
Karetka, o czym pisze w czwartek NY Times, została wezwana przez pracowników kolonii karnej. Od tamtej pory od Nawalnego podobno nie pojawiły się żadne nowe informacje. Współpracownicy, na czele z prawnikami Nawalnego, mają domagać się wkrótce przeprowadzenia badań toksykologicznych, w celu potwierdzenia teorii o systematycznym podtruwaniu.
Kreml odpowiada
Doniesienia i wątpliwości rzeczniczki Nawalnego skomentował przedstawiciel Kremla, rzecznik prasowy Putina Dmitrij Pieskov. Stwierdził, że władze państwowe "nie mają uprawnień do monitorowania stanu zdrowia Nawalnego". Na Twitterze odniosła się do tego komentarza rzeczniczka Nawalnego. "Nie mają uprawnień do monitorowania stanu zdrowia Nawalnego, ale mają uprawnienia do zatruwania i trzymania go w więzieniu!" - czytamy.
Przypomnijmy, że w styczniu 2021 r. Nawalny wrócił do Rosji z Niemiec, gdzie był leczony po zatruciu wojskowym środkiem nowiczok - sam środek zyskał później niechlubną sławę. Od tamtej pory Nawalny był skazywany przez rosyjskie sądy dwukrotnie - w sumie na 9 lat, ale jego prawnicy twierdzą, że rosyjski wymiar sprawiedliwości może go przetrzymywać nawet 30 lat. Oficjalnym powodem wyroku było rzekome "naruszenie zwolnienia warunkowego". Kreml udziału w tym zatruciu nie potwierdził.
RadioZET.pl/New York Times/Twitter/Reuters
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET