10-latka zginęła podczas lotu na paralotni. Tragedia w Tyrolu
W niedzielę w Tyrolu doszło do tragicznego wypadku paralotniarskiego, który zakończył się śmiercią 10-letniej dziewczynki. Dziecko brało udział w locie tandemowym z 60-letnim pilotem, kiedy wpadli w turbulencje, uderzyli w drzewa i spadli na ziemię. Oboje nie żyją.
Wypadek w Tyrolu. Nie żyje 10-latka
W austriackiej gminie Westendorf w powiecie Kitzbühel 10-letnia dziewczynka ze Szlezwiku-Holsztynu brała udział w locie tandemowym z 60-letnim pilotem. Krótko po starcie, około godziny 13:45, paralotnia wpadła w turbulencje, co sprawiło, że uderzyli w wierzchołki drzew, a następnie spadli na ziemię. Mimo że na miejsce wypadku szybko przybyły służby ratunkowe, obrażenia obu osób okazały się śmiertelne. Dziecko i pilot zmarli na miejscu.
Niestety nie był to jedyny wypadek tego dnia w Tyrolu. W tym samym czasie, około godziny 13:20, 55-letni niemiecki paralotniarz z Bawarii zginął we Wschodnim Tyrolu na Parggenspitze w Sillianberg. Wpadł w turbulencje i spadł spiralnie z wysokości około 100 metrów na ziemię. Pomimo natychmiastowej pomocy udzielonej na miejscu, również nie udało się go uratować.
Oba te tragiczne wypadki przypominają o ryzyku związanym z paralotniarstwem, nawet dla doświadczonych pilotów. Turbulencje, które są częstą przyczyną takich wypadków, mogą pojawić się niespodziewanie i są trudne do opanowania, nawet przy odpowiednich środkach bezpieczeństwa.
Źródło: RadioZET.pl/Bild
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET