Dramatyczne obrazki ze Lwowa. Musiał oglądać, jak wynoszą ciała jego dzieci

2 min. czytania
04.09.2024 13:11
Obserwuj nas na Google

Zmasowany atak rakietowy na Lwów przyniósł ofiary wśród dzieci. Świat obiegły dramatyczne obrazki z mężczyzną, który oglądał, jak z ruin wynoszono ciała jego żony i córek.

Strażacy wynoszą ciało we Lwowie
fot. East News

Rosyjski atak rakietowy na Lwów. Dzieci wśród ofiar

Siedem osób zabitych w tym trójka dzieci to dotychczasowy bilans ofiar zmasowanego ataku rakietowego na Lwów, jakie w nocy przeprowadziły rosyjskie wojska. Szef wojskowych władz obwodowych Maksym Kozycki powiedział, że to „czarny dzień” dla całego obwodu lwowskiego. Prezydent Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych opublikował zdjęcia ze zbombardowanego miasta, a dziennikarze publikowali również nagrania z akcji ratunkowej i wydobywania ciał z gruzów po zbombardowanych budynkach. Bardzo szybko świat obiegły zdjęcia z marszu strażaków, którzy nieśli ciało dziewięcioletniej dziewczynki, jednej z trójki dzieci, które zginęły w czasie nalotów.

Ta rozdzierająca serce scena ma niestety swój ciąg dalszy. Jak bowiem poinformowała „Ukraińska Prawda”, to najmłodsza z trójki dzieci Jewheniji Bazylewicz, która również zginęła w ataku, podobnie jak wszystkie trzy córki. Najstarsza miała 21 lat, środkowa 18, natomiast najmłodsza 9. 

Redakcja poleca

Informację o ich śmierci rodziny przekazał burmistrz Lwowa Andriej Sadowy. Najstarsza Jaryna pracowała w biurze „Lwów – Młodzieżowa Stolica Europy 2025”, które pożegnało swoją koleżankę. „Z niewypowiedzianym żalem w sercach zawiadamiamy, że w wyniku nocnego ataku rosyjskiego zginęła nasza koleżanka Jaryna Bazilewicz, mająca zaledwie 21 lat.”

Jedynym, który ocalał, jest Jarosław Bazylewicz, ojciec dziewczynek. Również w sieci można zobaczyć nagrania, jak zakrwawiony jest opatrywany przez ratowników, podczas gdy z budynku wynoszone są ciała jego bliskich. Trudno słowami opisać dramat człowieka, zmuszonego, by oglądać coś takiego.

Polska powinna zestrzeliwać rakiety nad Ukrainą?

- Rosja ostrzelała m.in. centrum Lwowa, gdzie znajdują się szkoły, budynki mieszkalne i placówki medyczne - informował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Według ukraińskich sił powietrznych miasto zaatakowały dwie grupy rakiet manewrujących. Z lotniska Sawaslejka w obwodzie niżnonowogrodzkim w Rosji wystartował też MiG-31K.

Po raz kolejny podczas wojny w Ukrainie bombardowanie odbyło się bardzo blisko polskiej granicy. Pytany o to w Gościu Radia Zet Bronisław Komorowski, były prezydent i zwierzchnik sił zbrojnych zaznaczył, że nasz kraj powinien, jeśli będzie ryzyko, że któraś z zabłąkanych rakiet znajdzie się nad terytorium Polski, ją zestrzelić.

- Ja tak uważałem i mówiłem dość wcześnie – tak, powinna. Jak nadlecą już nad granicę, to jest już za późno – stwierdził. Zaznaczył jednak, że nie możemy działać bez wyraźnego przyzwolenia na takie działania NATO. - Polska powinna starać się o to, by NATO uznało taką możliwość za wskazaną. Polska nie powinna działać wbrew zaleceniom NATO. Powinna starać się wpłynąć na NATO, by taka możliwość zaistniała – mówił były prezydent.

Źródło: Radio ZET/Ukraińska Prawda

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET