Kataklizm w Korei Północnej. Kim Dzong Un wściekł się
Rekordowa ulewa na północy Korei Północnej doprowadziła do powodzi w prowincji Phyongan. Obszary dotknięte kataklizmem odwiedził Kim Dzong Un, który kierował ewakuacją około 5 tys. mieszkańców miejscowości odciętych od świata.
- 6 zdjęć Zobacz galerię
Powódź w Korei Północnej. Na zdjęciach widać zatopione domy i auta
Kim Dzong Un przeprowadził w niedzielę inspekcję obszarów dotkniętych powodzią w mieście Sinuiju i powiecie Uiju, po tym, jak sobotnie ulewne deszcze doprowadziły do wylania rzeki biegnącej wzdłuż granicy z Chinami – podała północnokoreańska agencja prasowa KCNA. Zgodnie z rozkazem Kima siły powietrzne zmobilizowały dziesięć helikopterów do wykonania ponad 20 tur lotów w celu ratowania mieszkańców. Na zdjęciach opublikowanych przez KCNA widać, że poziom wody wzrósł prawie do dachów domów w jednej z wiosek, a koła SUV-a, którym poruszał się Kim, były zanurzone w wodzie – relacjonuje południowokoreańska agencja Yonhap.
Państwowe media północnokoreańskie nie ujawniły szczegółów dotyczących ofiar i szkód materialnych spowodowanych ostatnimi ulewami. Przywódca Korei Północnej miał "wielokrotnie podkreślać potrzebę ratowania wszystkich". "Dopilnował również, aby loty zwiadowcze były ponawiane wielokrotnie nawet nad obszarami, gdzie akcja ratunkowa została zakończona" – napisała KCNA.
Kim Dzong zrugał swoich urzędników
Dyktator miał również mocno skrytykować urzędników za to, że nie udało się zapobiec skutkom klęsk żywiołowych, choć Kim osobiście zarządził podjęcie środków w celu radzenia sobie z katastrofami naturalnymi. Letnie powodzie w Korei Północnej często powodują poważne szkody na polach uprawnych z powodu słabego drenażu, wylesiania i zniszczonej infrastruktury, co jeszcze bardziej pogłębia zjawisko głodu.
Rzecznik południowokoreańskiego ministerstwa ds. zjednoczenia Ku Bjong Sam zwrócił uwagę, że relacja mediów północnokoreańskich, które zazwyczaj nie informują o katastrofach, "ma na celu stworzenie wizerunku Kim Dzong Una jako przywódcy troszczącego się o ludzi i podkreślającego systemową zdolność kraju do zarządzania kryzysowego".
Źródło: Radio ZET/PAP