Młody Polak wpadł do wodospadu w Szwajcarii. Już nie wypłynął z wody
Nie żyje 30-letni Polak, który wpadł do wodospadu na rzece Thur w Szwajcarii i nie był w stanie wydostać się z wody. Tamtejsze media podają, że ciało wydobyto dopiero po kilkugodzinnej akcji z użyciem koparki.
Polak spadł do wodospadu w Szwajcarii. Nie żyje
Do tragicznej śmierci Polaka doszło w sobotę 27 lipca po południu. Wypadek wydarzył się na rzece Thur w szwajcarskiej gminie Sankt Gallen. Serwis Tagblatt.ch podał, że "z nieznanych obecnie przyczyn 30-letni Polak mieszkający w kantonie Turgowia wpadł do wodospadu Felsegg". Ze względu na niebezpieczeństwo pozostałe cztery osoby nie były w stanie mu pomóc.
Ciało 30-latka zostało wyciągnięte z wody dopiero po kilkugodzinnej akcji. W trakcie poszukiwań niezbędne było użycie koparki w skalistym podłożu wodospadu. Sprawę śmierci 30-letniego mężczyzny wyjaśniają policja i prokuratura ze szwajcarskiego kantonu.
W wodospadzie Felsegg, jak przypomina Tagblatt.ch, dochodziło już do śmiertelnych wypadków. Część rzeki Thur z płytami skalnymi na brzegu jest popularnym miejscem, które latem zachęca śmiałków pływania. Jednak chęć doświadczenia bliskości wodospadu stwarza realne zagrożenie dla życia.
Źródło: Radio ZET/Tagblatt.ch
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET