Oto co znaleziono w mieszkaniu polskiego księdza w Austrii. Duchowny zatrzymany
W mieszkaniu księdza z Polski austriackie służby znalazły sprzęt do produkcji nielegalnych substancji. Zatrzymany duchowny najpewniej sprzedawał narkotyki. Warszawska archidiecezja wydała komunikat.
Zatrzymanie polskiego księdza w Austrii. Miał produkować i handlować narkotykami
Na polecenie prokuratury w Krems policjanci przeszukali mieszkanie polskiego księdza w Waldviertel. Mundurowi zabezpieczyli narkotyki, substancje wykorzystywane do ich produkcji oraz sprzęt laboratoryjny. Podkreślono, że kapłan prawdopodobnie handlował narkotykami.
Należący do warszawskiej archidiecezji duchowny został zatrzymany. "Der Kurier" dowiedział się w prokuraturze, że do aresztu trafiła druga osoba związana ze sprawą. Ma to być niepowiązany z Kościołem obywatel Czech.
Warszawska archidiecezja odniosła się do zdarzenia
Kuria diecezji St. Poelten zakomunikowała, że o zdarzeniu natychmiast poinformowano "odpowiedzialnego arcybiskupa, który podejmie dalsze kroki". Rzecznik metropolity warszawskiego ks. Przemysław Śliwiński powiedział, że archidiecezja otrzymała od austriackiej kurii informację o zdarzeniu dotyczącym zatrzymanego księdza.
- Wkrótce w porozumieniu z diecezją w St. Poelten zostaną podjęte konieczne prawno-kanoniczne działania w tej sprawie - zapewnił rzecznik, podkreślając, że "dane, które pojawiły się w doniesieniach medialnych, nie są precyzyjne". W pierwszych relacjach austriackich mediów mówiło się o 29-letnim księdzu, który od trzech lat pracował w St. Poelten. W poniedziałek austriacka policja poinformowała, że duchowny ma 38 lat.
Źródło: Radio ZET/"Der Kurier"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET