Podziały na szczycie Unii Europejskiej. Liderzy nie mogą dojść do porozumienia

2 min. czytania
17.06.2024 23:45
Obserwuj nas na Google

Część liderów UE nie chce zgodzić się na oddanie w ręce Portugalczyka Antonio Costy stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej na całe pięć lat - podają unijne źródła. "Nie może być automatyzmu" - mówi PAP dyplomata jednego z krajów.

Parlament Europejski
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Liderzy UE podzielenie. Chodzi o sprawy kadrowe

Chociaż - jak przewidywał premier Holandii Mark Rutte wchodząc na poniedziałkowy szczyt - spotkanie liderów "dwudziestki siódemki" miało się skończyć szybko, bo francuski prezydent Emmanuel Macron chciał obejrzeć mecz między Francją a Austrią, to pod koniec drugiej połowy wciąż nic nie było przesądzone.

Źródła unijne potwierdzają, że na stole leżą cztery kandydatury. Ursula von der Leyen ma pozostać przewodniczącą Komisji Europejskiej, a Roberta Metsola - przewodniczącą Parlamentu Europejskiego, obie z Europejskiej Partii Ludowej (EPL), która wygrała wybory europejskie. Dwa pozostałe stanowiska wchodzące w skład "unijnego pakietu" mają trafić do liberałów i socjaldemokratów. Estońska premierka z liberalnej Odnowić Europę Kaja Kallas ma zostać szefową unijnej dyplomacji. Natomiast socjaldemokrata i były premier Portugalii Antonio Costa jest typowany na szefa Rady Europejskiej, a więc na gospodarza unijnych szczytów. Costa miałby przejąć tę funkcję w grudniu od Belga Charlesa Michela.

- Słyszę, że EPL nie chce po prostu dać dwóch mandatów Coście na początku (dla przypomnienia mandat przewodniczącego Rady Europejskiej to dwa i pół roku według traktatu) - poinformowało polskich dziennikarzy unijne źródło. "Socjaldemokraci chcą także połówki mandatu w PE. Więc EPL mówi: jeden mandat ok, a potem się zobaczy" - dodaje.

EPL "gra o przydzielenie mandatu Costy"

Dyplomata reprezentujący jeden z krajów członkowskich powiedział PAP, że nie cała EPL gra o podzielenie mandatu Costy, lecz "niektórzy liderzy" z tej partii. "EPL jako taka nie przyjęła takiego stanowiska dzisiaj na szczycie, to raczej ambicje poszczególnych polityków" - powiedział. "Nie może być automatyzmu i to wynika z traktatów. Po dwóch i pół roku liderzy ponownie zdecydują o tym, czy Costa pozostanie na drugą kadencję" - podkreślił.

Wcześniej polski premier Donald Tusk, który wraz z szefem greckiego rządu Kyriakosem Micotakisem reprezentuje EPL w negocjacjach z liderami z innych grup politycznych, poparł zarówno kandydaturę von der Leyen i Metsoli, jak i Kallas. Nie chciał jednak przesądzić o swoim poparciu dla nominacji Costy na przewodniczącego Rady Europejskiej. Jak mówił, jest jeszcze zbyt wcześnie, by tę kwestię przesądzać. "Będziemy o tym dyskutować, ale dla mnie jest jeszcze za wcześnie, by o tym przesądzać". Dodał, że wymaga to "wyjaśnienia prawnej sytuacji w Portugalii".

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET