`

Miedwiediew chce strefy buforowej. "Powinna sięgać aż do Polski"

2 min. czytania
05.09.2024 10:40
Obserwuj nas na Google

Dmitrij Miedwiediew znów przemówił. Były prezydent Rosji, znany ze skandalicznych wypowiedzi pod adresem Zachodu, tym razem powrócił do pomysłu Władimira Putina sprzed kilku miesięcy, by utworzyć w Ukrainie strefę buforową. W zamyśle polityka miałaby ona sięgać aż do Polski i bronić Rosję przed ostrzałami z terytorium Ukrainy.

Miedwiediew
fot. Rex Features/East News

Miedwiediew o strefie buforowej. Miałaby sięgać aż do Polski

Dmitrij Miedwiediew niejednokrotnie pozwalał sobie na konfrontacyjne wypowiedzi pod adresem państw zachodnich, m.in. Ukrainy, Polski, Niemiec, Francji oraz Stanów Zjednoczonych. Groził "rozbiorem Ukrainy", zmianą granic w Europie oraz konfliktem nuklearnym. Tym razem były prezydent Rosji przedstawił kolejną kuriozalną teorię, dotyczącą podziału administracyjnego Europy.

W rozmowie z propagandową agencją TASS wiceszef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej przekonywał, że należy stworzyć "strefę buforową", która "zapewniłaby w przyszłości, że nic nie wleci do środka". Przyznał, że zakres tej strefy nie został jeszcze ustalony, ale powinien być "wystarczający" i zależny od tego, "jakiego rodzaju broni używać będą Siły Zbrojne Ukrainy".

Redakcja poleca

- Jeśli oni chcą mieć środki ataku dalekiego zasięgu, takie jak pociski manewrujące i balistyczne, to ta strefa buforowa powinna sięgać aż do Polski - powiedział. Cała wypowiedź nawiązuje do słów Władimira Putina, który już pod koniec stycznia stwierdził, że w Ukrainie powinna powstać właśnie taka strefa. Dyktator nazwał ją wówczas "zdemilitaryzowaną" i ocenił, że powinna ona zajmować taki obszar Ukrainy, który ochroniłby w przyszłości Rosję przed ewentualnymi atakami rakietowymi z terytorium naszych wschodnich sąsiadów.

Stanowisko Miedwiediewa może mieć również związek z kontrofensywą sił ukraińskich w położonych w zachodniej części Rosji obwodzie kurskim. Według różnych szacunków Ukraińcy kontrolują od 1000 do 1500 km kwadratowych powierzchni kraju agresora. To pierwszy od czasów II wojny światowej przypadek okupowania ziem rosyjskich przez inne państwo.

Źródło: Radio ZET/TASS

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET