Szpieg Putina z tajną wiedzą. Przed wyjazdem z Polski widział swoje akta

2 min. czytania
05.09.2024 05:47
Obserwuj nas na Google

Paweł Rubcow, uznany za rosyjskiego szpiega, zanim został wydany Rosji, otrzymał dostęp do materiałów swojego śledztwa. Wśród nich były tajne dokumenty, choć prokuratura mogła mu odmówić z powodu "ochrony interesów państwa" - poinformowano w czwartkowym wydaniu "Rzeczpospolitej".

Szpieg
fot. PAP/EPA

Szpieg Putina widział swoje akta przed "wielką wymianą"

Paweł Rubcow okazał się szpiegiem rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU). Polskie służby zatrzymały go pod koniec lutego 2022 roku przy granicy z Ukrainą, niedługo po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny. W lipcu br. Rubcow został objęty wymianą więźniów, największą taką od czasów zimnej wojny. Zachodnie państwa, w tym Polska, wydały Rosjanom szpiegów i agentów.

Mężczyzna podawał się za hiszpańskiego dziennikarza Pablo Gonzalesa. W połowie sierpnia prokuratura wydała w jego sprawie akt oskarżenia. Jednak, jak informuje czwartkowa "Rzeczpospolita", Rubcow, zanim wrócił do Rosji, poznał wszystko, co zebrano na niego w ramach polskiego śledztwa. Prokuratura twierdzi jednak, że "taka jest procedura" i nie mogła mu odmówić dostępu do akt, nawet tych tajnych.

Redakcja poleca

Prawnicy i ludzie służb są innego zdania. - Wyjechał z kompletem wiedzy. Jest ryzyko, że dowiedział się zbyt dużo i przekazał to mocodawcom - powiedział "Rz" wysoko postawiony funkcjonariusz ABW. Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Krajowej, odpowiadając na pytania dziennika powiedział, że "Pablo G. przed zamknięciem śledztwa skorzystał z przysługującego mu uprawnienia określonego w art. 321 § 1 k.p.k. i został zaznajomiony z całością materiału dowodowego, a więc także niejawnego".

Funkcjonariusz ABW w rozmowie z "Rz" stwierdził, że prokuratura, wiedząc, że zostanie wymieniony, powinna odmówić Rubcowowi dostępu do akt na podstawie art. 156 k.p.k. - To przepis wprowadzony w 2021 r. dla ochrony ważnego interesu państwa. Stanowi wentyl bezpieczeństwa - podkreślił. Przypomniano, że "Rubcow czytał akta przez dwa tygodnie lipca". - Z materiałami niejawnymi podejrzany zapoznawał się w kancelarii tajnej ABW. Z jawnymi w siedzibie prokuratury - przyznał prok. Nowak.

Prokuratura powinna uniemożliwić Rubcowowi wgląd w akta?

Tyle tylko, że prowadzący śledztwo, dając mu dostęp do akt, nie wiedział, że 31 lipca Rubcow wyjdzie z aresztu. - Prokuratura powinna dokonać selekcji i udostępnić Rubcowowi wyłącznie te materiały, na których oparła zarzut. A pozostałych, w tym np. informacji mających znaczenie dla bezpieczeństwa państwa, nie pokazywać - powiedział w rozmowie z dziennikiem prok. Kazimierz Olejnik, były zastępca prokuratora generalnego za rządów SLD. Zaznaczył, że "w sprawach dotyczących szpiegostwa służby i prokuratura zwykle ustalają wiele dodatkowych faktów".

- Sprawa jest napiętnowana szeregiem dziwnych, niezrozumiałych decyzji i działań, które są nieznane polskiej procedurze karnej - ocenił Olejnik. Zauważył, że "do dziś nie wiadomo, jakie i z kim były porozumienia, i w jaki sposób zostały przełożone na polską normę prawną".

Źródło: Radio ZET/PAP/Rzeczpospolita

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET