Rosja ostrzega Zachód. "Modyfikujemy doktrynę jądrową"

2 min. czytania
27.08.2024 15:25
Obserwuj nas na Google

Rosja ma własną doktrynę jądrową, która obecnie jest modyfikowana - oświadczył we wtorek rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Ostrzegł "zachodnie mocarstwa atomowe" przed wspieraniem ukraińskich ataków na terytorium Rosji.

Siergiej Ławrow
fot. IMAGO/Alexey Filippov/Imago Stock and People/East News

Ławrow:  Rosja ma własną doktrynę jądrową

Moskwa zarzuciła Zachodowi, że sprzęt wojskowy, który przekazał Ukrainie, jest wykorzystywany przez siły ukraińskie w obwodzie kurskim Rosji. Ławrow, mówiąc o "modyfikacji doktryny jądrowej", zdaniem ekspertów próbuje wywrzeć nacisk, na m.in. USA, w celu zmniejszenia wsparcia dla Ukrainy. Władze Ukrainy potwierdziły, że wyrzutnie rakietowe HIMARS zostały użyte do zniszczenia mostów w tym regionie. Amerykański dziennik "New York Times" podał, że Wielka Brytania i USA przekazały Ukrainie zdjęcia satelitarnie i dane wywiadowcze dotyczące obwodu kurskiego, ale dopiero po rozpoczęciu tej operacji.

W ubiegłym tygodniu "NYT" poinformował, że prezydent USA Joe Biden zatwierdził ściśle tajny dokument określający strategię nuklearną w obliczu zagrożenia ze strony Chin, Rosji i Korei Północnej. Według gazety w ramach zaktualizowanej strategii Biden nakazał amerykańskim siłom zbrojnym przygotowanie się do możliwej skoordynowanej konfrontacji nuklearnej z tymi trzema państwami.

Zgodnie z rosyjską doktryną odstraszania nuklearnego z 2020 roku użycie przez Moskwę broni atomowej jest możliwe, jeżeli wróg użyje jej przeciwko Rosji (odwet - red.), ale też innych rodzajów broni masowego rażenia. Kreml zakłada nuklearny atak także przy "otrzymaniu wiarygodnych informacji o wystrzeleniu rakiet balistycznych, których celem jest Rosja lub jej sojusznik", ale też w przypadku konwencjonalnego ataku na Rosję, gdy zagrożone jest samo istnienie państwa.

Atak wojsk Ukrainy na kolejny obwód w Rosji

Wojska Ukrainy ruszyły do ataku na kolejny region Rosji. Tym razem chodzi o okolice dwóch miejscowości w obwodzie biełgorodzkim. Informację podał najpierw rosyjski kanał Mash na Telegramie, a następnie potwierdził ją gubernator obwodu Wiaczesław Gładkow, który napisał - również w mediach społecznościowych - że "sytuacja jest trudna, ale pod kontrolą". "Obecnie oddziały ukraińskie w sile około 500 ludzi próbują przebić się w pobliżu miejscowości Niechotiejewka i Szebiekino w obwodzie biełgorodzkim" - pisze Mash.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET