Wojna w Ukrainie. Kolejny atak na rosyjskie obiekty
"Ukraińskie wojsko, wspomagane przez drony, zaatakowało składowisko paliw w rejonie wołokonowskim. Kilka zbiorników zapaliło się w wyniku eksplozji. Strażacy gaszą pożar" - napisał na Telegramie gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow. Ponadto w wyniku ataku ukraińskich dronów ucierpiał jeden z budynków należących do Gazpromu. W wyniku tego ataku dwie osoby zostały ranne.
Gładkow poinformował również o atakach dronów na trzy inne miejscowości. Ukraińskie źródła donoszą o serii pożarów, którą wywołały ataki na cele znajdujące się na terenie Rosji. Ponownie straty dotykają infrastruktury paliwowej i obiektów ważnych ze strategicznego punktu widzenia.
To kolejne działania ukraińskiej ofensywy, która ma za zadanie powstrzymać ataki rosyjskich wojsk w samej Ukrainie i zmusić wroga do przeniesienia części sił a inne tereny. Zdaniem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wojska ukraińskie utrzymują swoje pozycje w obwodzie kurskim " i z każdym dniem operacji udowadniamy światu, że Rosja może przegrać tę wojnę".
Z kolei Władimir Putin stwierdził, że ukraińska ofensywa miała spowolnić rosyjskie działania w Donbasie, ale nie przyniosła skutku, a jedynie osłabiła siły ukraińskie na wszystkich kierunkach. Nie da się jednak ukryć, że działania ukraińskich wojsk wywołują spore straty na terenie Rosji, co dla mieszkańców zaatakowanych terenów jest szokiem i mocno wpływa na morale Rosjan.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET