`

"To zdrada dyplomatyczna". Fala oburzenia po słowach prezydenta Dudy

2 min. czytania
08.09.2024 14:42
Obserwuj nas na Google

Nie milkną echa wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy na temat rzekomej współpracy polskich i rosyjskich służb. Paweł Kowal mówił w Radiu ZET o "bzdurach, dyrdymałach i przekroczeniu czerwonej linii". Głos zabrał też m.in. Michał Szczerba, który ocenił, że doszło do zdrady dyplomatycznej.

Andrzej Duda
fot. SERGEI GAPON/AFP/East News

Fala oburzenia po wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy

Będący gościem Andrzeja Stankiewicza w niedzielnym programie " 7. Dzień Tygodnia w Radiu ZET" Paweł Kowal z Koalicji Obywatelskiej skrytykował wypowiedź prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącą ujawnienia akt śledztwa rosyjskiemu szpiegowi Pawłowi Rubcowowi. Głowa państwa stwierdziła w obecności prezydenta Litwy i zagranicznych dziennikarzy, że polskie służby kontynuują współpracę z rosyjskim wywiadem.

- Wypowiedź prezydenta to faktycznie bzdury i dyrdymały i przekroczenie czerwonej linii, co można "peplać" publicznie. Prezydent był mega niekompetentny. Jeśli dokonuje się wymiana szpiegów, to wiedzą o tym maksymalnie 2-3 osoby. Wiązanie tego z umową z FSB sprzed dziesięciu lat, która nie weszła w życie, to są żarty. Prezydent powinien zdawać sobie sprawę, jak wygląda wymiana szpiegów - mówił polityk Koalicji Obywatelskiej. Działania służb broniła Joanna Mucha, która stwierdziła, że przede wszystkim wyjaśnienia wymaga, co faktycznie pokazane zostało szpiegowi.

Redakcja poleca

- Nie wiemy, co zostało pokazane, nie wiemy, czy prokurator wiedział, czy nie, że ten człowiek zostanie poddany wymianie. Są odpowiednie instytucje państwa, które mogą sprawdzić, co zostało szpiegowi pokazane - mówiła polityczka. Posłanka Polski 2050 również nie była zadowolona z wypowiedzi prezydenta Dudy. - Propaganda rosyjska doskonale wykorzysta słowa prezydenta Andrzeja Dudy, żeby podważyć zaufanie do Polski - stwierdziła w Radiu ZET.

Szczerba grzmi o "zdradzie dyplomatycznej"

O tej kwestii rozmawiano również w "Śniadaniu Rymanowskiego" w Polsat News. - To się w głowie nie mieści, że prezydent oskarża polskie służby, które stoją na straży interesu państwa, które chronią nas wszystkich obywateli, ale również prezydenta przed służbami obcych państw i oskarżać o współpracę z FSB. To zdrada dyplomatyczna, to co robi prezydent - ocenił europoseł KO Michał Szczerba.

Z kolei Błażej Poboży z Kancelarii Prezydenta stwierdził, że słowa Andrzeja Dudy to konsekwencja "naturalnego skandalu" związanego z ujawnieniem dokumentów Rubcowowi.  - W związku z tym pytanie pana prezydenta jest jak najbardziej uprawnione, bo w żaden inny logiczny sposób nie da się tego wytłumaczyć - powiedział, dodając, że w związku ze sprawą powinno podać się do dymisji kilku ministrów i sugerował, że odejść powinien także premier.

- Pytanie jest, czy pan prezydent ma jakieś dowody, które miał na myśli, wypowiadając takie oskarżenia wobec obecnego premiera? Jeżeli takie ma, to jest prokuratura i można to zgłosić - stwierdziła zaś Anna Radwan-Röhrenschef z Polski 2050, podkreślając, że prezydent wprowadził chaos "być może na potrzeby polityki wewnętrznej". 

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET