Wraca sprawa zabójstwa Anastazji na Kos. "Współosadzeni nie dają mu zapomnieć"

2 min. czytania
15.07.2024 14:08
Obserwuj nas na Google

Mama Anastazji - 27-latki zamordowanej w ubiegłym roku na Kos - mówi, że będzie uczestniczyć w procesie w Grecji. - Chcę stanąć twarzą w twarz z mordercą mojego dziecka - powiedziała. Wciąż nie wiadomo jednak kiedy ten proces się rozpocznie. - Według nieoficjalnych informacji, jakie posiadamy, współosadzeni dbają o to, aby Salahuddin S. każdego dnia pamiętał o zbrodni, której się dopuścił - powiedział z kolei Dawid Burzacki, szef polskiego zespołu detektywów.

Śmierć Anastazji na Kos
fot. TOMASZ GOLLA/AGENCJA SE/East News

Morderstwo Anastazji Rubińskiej

W czerwcu ubiegłego roku media obiegła informacja o tragicznej śmierci Anastazji Rubińskiej. 27-letnia wrocławianka została zamordowana na greckiej wyspie Kos. Wszystko zaczęło się w nocy z 12 na 13 czerwca, gdy słuch po kobiecie zaginął. Przez sześć dni służby prowadziły zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Ostatecznie spełnił się najczarniejszy scenariusz - znaleziono bowiem nagie i okaleczone ciało 27-latki. 

Mama Anastazji: Chcę stanąć z nim twarzą w twarz

Po roku od tragicznej śmierci Anastazji, jej mama wciąż jest w żałobie. - Ta sprawa cały czas jest dla mnie świeża, a moje serce krwawi. Nie mogę się pogodzić ze stratą córki i chyba nigdy się nie pogodzę - powiedziała kobieta w rozmowie z "Faktem". Zapowiedziała też, że weźmie udział w procesie w Grecji. 

Redakcja poleca

- Chcę stanąć twarzą w twarz z mordercą mojego dziecka. Będę żądała dla tego zwyrodnialca kary dożywocia, bo niestety w Grecji nie ma kary śmierci, a tylko taka kara zagwarantowałaby, że ten potwór już nigdy nikogo nie skrzywdzi - mówiła kobieta.

"Nie dają mu zapomnieć"

To samo mówi Jarosław Kowalewski, który reprezentuje rodzinę zamordowanej Polki. - Oczywiście jako strona postępowania będziemy wnosić o najsurowszy wymiar kary, czyli dożywotnie pozbawienie wolności - powiedział. Dodał jednak, że nadal czekają na wydanie postanowienia o możliwości wykonania fotokopii przetłumaczonych akt sprawy, aby móc rzetelnie przygotować się do greckiego procesu.

Wiadomo, że o zabójstwo Anastazji podejrzany jest obywatel Bangladeszu. - Jest  osadzony w areszcie śledczym w Grewenie, gdzie oczekuje na proces sądowy. Według nieoficjalnych informacji, jakie posiadamy, współosadzeni dbają o to, aby Salahuddin S. każdego dnia pamiętał o zbrodni, której się dopuścił. Mężczyzna nadal nie przyznał się do winy, pomimo licznych dowodów, które udało się zgromadzić i zabezpieczyć podczas śledztwa - powiedział  "Faktowi" Dawid Burzacki, szef polskiego zespołu detektywów. Wciąż nie wiadomo też, kiedy rozpocznie się proces zabójcy Anastazji. 

Źródło: Radio ZET/"Fakt"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET