"Nie było jeszcze burzy o takiej sile”. Panika przed nadejściem huraganu Helene
Mieszkańcy wschodniego wybrzeża USA przygotowują się na nadejście huraganu Helene. Prognozy wskazują, że może to być najgroźniejsze uderzenie żywiołu w ostatnim stuleciu, a część mieszkańców rozpoczęło ewakuację ze swoich domów. Próbkę tego, co może czekać Amerykanów, dają obrazki z Meksyku i Kuby. Choć, według prognoz, uderzenie w USA będzie znacznie groźniejsze.
- 7 zdjęć Zobacz galerię
Huragan Helene nadciąga. USA muszą szykować się na najgorsze
Eksperci ostrzegają, że zbliżający się do wschodniego wybrzeża USA huragan Helene może być jednym z najgroźniejszych żywiołów w Zatoce Meksykańskiej w ciągu ostatniego stulecia. Tamtejsze media już informują, że na coś takiego miasta nie są przygotowane i mieszkańcy powinni się ewakuować. Szeryf położonego na Florydzie hrabstwa Wakulla Jared Miller w emocjonalnym komunikacie ostrzegł mieszkańców, że zostało niewiele czasu na ucieczkę.
- To nie będzie zdarzenie, które przetrwają mieszkańcy terenów przybrzeżnych lub nisko położonych. W historii nie było burzy o takiej sile, która uderzyłaby w Wakulla – przestrzegał Miller. W mediach nie brakuje zresztą relacji mieszkańców nadmorskich terenów, którzy przyznają, że choć z reguły woleli zostać w swoich domach, to teraz wybrali ewakuację.
Aktualna prognoza pogody przewiduje, że Helene przejdzie na zachód od Tallahassee (stolica stanu Floryda) jako huragan 4. kategorii (prędkość wiatru od 210 do 250 km/godz.). W takim przypadku byłby to najsilniejszy huragan w promieniu około 50 kilometrów od Tallahassee od końca XIX wieku. W związku z ekstremalnym zagrożeniem gubernatorzy Florydy, Georgii, Karoliny Północnej i Karoliny Południowej oraz Wirginii ogłosili stan wyjątkowy. Służba Meteorologiczna USA w Tallahassee opisała niebezpieczeństwo spowodowane przez sztormowy przypływ w Zatoce Apalachee jako "katastrofalne i potencjalnie śmiertelne".
Amerykanie oczekują na nadchodzący kataklizm z dużym niepokojem. Mieli już zresztą próbkę, jak groźna jest Helene, ponieważ zmagali się z nią mieszkańcy Meksyku i Kuby. Tam co prawda huragan dopiero się rozwijał, stąd straty nie były tak wielkie, jak zakładano, ale i tak żywioł zdążył spustoszyć nadmorskie tereny. A w USA może być jeszcze gorzej.
Źródło: Radio ZET/USA Today