Nie żyje matka i 3-letni syn. Szokujące doniesienia ws. ich śmierci
Śledczy wciąż badają okoliczności śmierci 40-letniej kobiety i jej 3-letniego syna, których ciała odnaleziono w poniedziałek w czeskich Karkonoszach. Miejscowa policja prowadzi śledztwo pod kątem zabójstwa i samobójstwa, z kolei czeskie media donoszą, że dziecko zginęło przez uduszenie, a kobieta się powiesiła.
W poniedziałek w okolicach Rużovej Hory w pobliżu Śnieżki w czeskich Karkonoszach znaleziono ciała poszukiwanej od piątku kobiety i jej 3-letniego syna. Kobieta mieszkająca z rodziną na obrzeżach Pragi pojechała z synem na świąteczny wypoczynek do czeskiego kurortu narciarskiego Pec pod Śnieżką.
27 grudnia właścicielka pensjonatu zaniepokoiła się zamkniętym pokojem i samochodem stojącym przed budynkiem. Kobieta miała zostać w górach do 30 grudnia. W piątek podjęto poszukiwania po formalnym zgłoszeniu zaginięcia przez partnera kobiety. W akcji poszukiwawczej uczestniczyło ok. 150 osób.
Znaleziono ciało kobiety i 3-latka. Nowe fakty w sprawie
Obecnie badane są przyczyny oraz dokładnie okoliczności śmierci matki i dziecka. Pojawiają się hipotezy, że mogło dojść do zabójstwa, a następnie do samobójstwa. O tym mówiła m.in. Iva Kormosova, rzeczniczka prasowa policji w Hradec Kralove.
Jak przekazała, śledczy z udziałem biegłego medycyny sądowej "wspólnie ustalali okoliczności ich śmierci" i "przeszukali miejsce odkrycia i dostarczyli niezbędnych wskazówek".
- Po zbadaniu znalezionych ciał stwierdzili, że były to gwałtowne zgony. Jest to podejrzenie morderstwa i samobójstwa - powiedziała w rozmowie z telewizją Nova. Podkreśliła, że "podejrzenie to potwierdził również biegły sądowy z zakresu medycyny sądowej".
Czeski serwis idnes.cz donosił natomiast, że dziecko zostało uduszone, a kobieta odebrała sobie życie poprzez powieszenie. Jak podaje jeleniagora.naszemiasto.pl, policja z Hradec Kralove odmówiła dalszych komentarzy w tej sprawie. Według ustaleń śledczych zgon nastąpił 28 grudnia.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET