Nie żyje para milionerów. 34-letni informatyk podawał im fentanyl
Końca dobiega proces w sprawie szokującego zabójstwa pary milionerów. Zbrodni - zdaniem ławy przysięgłych - dopuścił się 34-letni informatyk, który kreował się na przyjaciela swoich ofiar. Poza tworzeniem strony internetowej dla ich firmy podawał im też leki i, jak się okazało, fentanyl, który doprowadził do ich śmierci.
Zagraniczne media opisują historię szokującego morderstwa pary milionerów, właścicieli firmy produkującej maty prysznicowe Cazsplash - Stephena i Carol Baxterów. Za winnego tej przerażającej zbrodni ława przysięgłych uznała 34-letniego Luka D'Wit. Mężczyzna był zatrudnionym przez małżeństwo informatykiem.
34-latek zajmował się tworzeniem strony internetowej dla firmy milionerów. Bardzo jednak się do nich zbliżył i mówił o sobie, że jest niczym "ich adoptowany syn". W rzeczywistości Luke D'Wit okazał się zimnym i wyrachowanym mordercą.
Szokująca zbrodnia. "Przyjaciel" rodziny pozbawił milionerów życia
D'Wit wymyślił makabryczny plan, który miał mu pozwolić przejąć władzę w Cazplash. Mężczyzna podawał małżeństwu śmiertelne dawki fentanylu - opioidu 100 razy silniejszego od morfiny. Wcześniej dodał zapis do ich testamentu, zgodnie z którym po śmierci Stephena i Carol, to on miał zostać szefem ich firmy. Co jeszcze bardziej szokujące, zamontował w ich domu ukryte kamery, i patrzył jak umierają.
Detektywi, którzy zajmowali się tą sprawą stwierdzili, że "D'Wit jest jedną z najbardziej niebezpiecznych osób, jakie kiedykolwiek spotkali". - Sądząc po sposobie, w jaki zabijał swoje ofiary, możemy powiedzieć, że gdyby go nie powstrzymano, zostałby seryjnym mordercą - powiedzieli, cytowani przez "Daily Mail".
- Luke D'Wit całkowicie zniszczył wszytko, co było nam bliskie. Czuję wielki smutek, gdy teraz patrzę na nagrania, na których moja mama dziwnie się zachowuje, a on chichocze w tle, wiedząc, że to on jest sprawcą tego całego bólu - powiedział syn zamordowanego małżeństwa.
Sprawca podawał ofiarom fentanyl
W trakcie procesu wyszło na jaw, że D'Wit był na tyle blisko ze swoimi ofiarami, że podawał im leki. Przygotowywał im też specjalne koktajle ziołowe z cytryny, jodu i kurkumy - ich mocny smak maskował dodawane przez 34-latka narkotyki.
- Nie było tutaj sceny krwawego morderstwa. Nie było oczywistego narzędzia zbrodni. Śmierć Carol i Stephena była wyrachowanym aktem morderstwa, którego dokonał niebezpieczny człowiek z nadzieją, że ujdzie mu to na sucho. Zaprzyjaźnił się ze swoimi ofiarami. Udawał pomocnego i życzliwego człowieka. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej złowroga - powiedział podczas rozprawy nadinspektor Rob Kirby.
D'Wit podczas całego procesu twierdził, że popełnił tę zbrodnię w zmowie ze Stephenem, który chciał pozbyć się żony. Ława przysięgłych nie dała wiary jego tłumaczeniom, uznając go ostatecznie za winnego. Wyrok 34-latek usłyszy w piątek.
Źródło: Radio ZET/"Daily Mail"
- Rolnicy przed domem Hołowni. Zostawili mu "prezent". "Zdrajca polskiej wsi"
- Transparent z hasłem "Mamy durnia za prezydenta". Jest decyzja Sądu Najwyższego
- PiS ma już plan na nową telewizję. W tle portugalski inwestor i Viktor Orban
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET