`

Zabójstwo 29-latki i jej córeczek. Prokuratura podaje nowe informacje

2 min. czytania
18.03.2024 15:19
Obserwuj nas na Google

Zabójstwo w Puszczykowie wstrząsnęło opinią publiczną. W połowie listopada 2023 roku 42-letni Serhii T. udusił swoja 29-letnią żonę i jej dwie córeczki w wieku 1,5 roku i 4,5 lat. Mężczyzna przyznał się do zbrodni dopiero po kilku dniach od dramatycznych wydarzeń. Teraz prokuratura otrzymała ważne wyniki obserwacji psychiatrycznej 42-latka - ustalił "Fakt".

fot. PAWEL JASKOLKA/AGENCJA SE/East News, Damian Klamka/East News

Do zabójstwa w Puszczykowie pod Poznaniem doszło w połowie listopada 2023 roku. 42-letni Serhii T. pod osłoną nocy zakradł się do pokoju, w którym spała jego 29-letnia żona Yulia T. oraz dwie córeczki: czteroletnia Daria T. i półtoraroczna Maria T. Mężczyzna najpierw udusił 29-latkę, a następnie postanowił zabić córeczki, ponieważ, jak tłumaczył, jedna z nich się obudziła. Motywem zbrodni miały być ciągłe kłótnie z 29-latką o jego problemy z alkoholem i brak prac.

Przez kilka dni 42-latek mieszkał ze zwłokami swojej żony i jej dwóch córeczek. W domu znajdował się również 11-latek, który nie był świadomy zbrodni, jakiej dopuścił się Serhii T. W sobotę 18 listopada 2023 roku 42-latek nie wytrzymał i postanowił przyznać się do potwornej zbrodni. Mężczyzna zabrał chłopca do Poznania i pozostawił go w restauracji, a sam pojechał na dworzec PKP, gdzie o wszystkim powiedział pracownikowi ochrony.

Redakcja poleca

Zabójstwo w Puszczykowie. Prokuratura otrzymała wyniki obserwacji psychiatrycznej

- Mężczyzna przyznał się do popełnienia wszystkich trzech czynów i złożył obszerne wyjaśnienia - powiedział podczas konferencji prasowej w listopadzie 2023 roku prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Mężczyzna przez całe przesłuchanie zachowywał się spokojnie, a na koniec się rozpłakał. Prokurator postawił Serhiemu T. trzy zarzuty zabójstwa w zamiarze bezpośrednim.

42-latek trafił do aresztu, gdzie został poddany obserwacji psychiatrycznej. Wyniki badań trafiły w ostatnich dniach do prokuratury. - Mężczyzna w chwili popełnienia czynu był poczytalny - powiedział w rozmowie z dziennikiem "Fakt" prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Teraz śledczy mogą skierować akt oskarżenia do sądu.

Źródło: Radio ZET/"Fakt"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET