Nie żyje słynna mama-blogerka. "Była błyskotliwa, zabawna, współczująca"
Heather Armstrong nie żyje. Amerykanka, która spopularyzowała blogowanie mam, miała 47 lat. O jej śmierci poinformował partner kobiety Pete Ashdown. Armstrong na blogu "Dooce" szczerze opisywała blaski i cienie macierzyństwa oraz swoje zmagania z depresją i alkoholizmem.
Partner kobiety w rozmowie z agencją Associated Press potwierdził, że mama-blogerka zmarła w wyniku samobójstwa. „Była błyskotliwą, zabawną, współczującą pisarką, która zmagała się z problemami psychicznymi i alkoholizmem” – napisał Ashdown w oświadczeniu dla CNN. Dodał: "Uratowała wiele istnień dzięki swojemu pisaniu o depresji, ale ostatecznie nie mogła uratować siebie”.
Armstrong założyła blog "Dooce" (jego nazwa pochodzi od firmowego żartu związanego ze słowem „koleś” - po ang. dude) na początku XXI wieku. Na jego łamach początkowo skarżyła się na swoją pracę, opisywała życie po odejściu z kościoła mormonów i zamieszczała inne codzienne rozmyślania. W 2002 r. została zwolniona z pracy za wspominanie o swoich współpracownikach, pomimo że podpisywała ich pseudonimami.
Heather Armstrong nie żyje. Słynna mama-blogerka miała 47 lat
Jej przypadek stał się na tyle słynny, że słowo "dooce" weszło do angielskich słowników i oznacza „utratę pracy z powodu napisania czegoś złego na blogu”. Popularność bloga Armstrong ponownie wzrosła po tym, jak zaczęła pisać o swoich dzieciach, Letie i Marlo. W 2004 roku blog "Dooce" stał się pierwszą osobistą witryną internetową w USA, na której pojawiło się tak dużo płatnych reklam.
Blogerka otwarcie pisała o swoich doświadczeniach m.in. z depresją po urodzeniu najstarszego dziecka. W 2009 r. wydała nawet wspomnienie na ten temat, które zatytułowała: „To było do dupy, a potem płakałam”. W sumie opublikowała cztery książki.
Armstrong rozwiodła się z mężem Jonem w 2012 r. Po tym, jak jej depresja się nasiliła, Armstrong rzuciła blogowanie w latach 2015-17. Później poznała i zamieszkała z Petem Ashdownem, byłym kandydatem demokratów do Senatu USA.
Pod koniec życia Armstrong szczerze dzieliła się swoimi zmaganiami z alkoholizmem. „Nazywanie jej mamą-blogerką nigdy nie opisywało odpowiednio jej rangi, stylu i wpływu na blogosferę” – napisała na Twitterze reporterka "The New York Times" Katie Rogers.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET