Horror na szkolnym boisku. 8-latek zaczął wymiotować i stracił przytomność
8-latek bawił się z rówieśnikami w szkole, w pewnym momencie źle się poczuł. Nauczyciele nie mogli nawiązać z nim kontaktu, a gdy pojawiła się jego matka, stracił przytomność. Okazało się, że chłopiec doznał poważnego udaru mózgu, obecnie przebywa w szpitalu, gdzie walczy o życie i zdrowie.
To miał być zwykły dzień w szkole podstawowej Deighton w Tredegar w Walii, który dla 8-letniego Kaidena Yurnera zamienił się w prawdziwy koszmar. Wszystko zaczęło się od zabawy na boisku, w trakcie której chłopiec zranił się w nogę. Szkoła zawiadomiła o incydencie matkę, która miała odebrać syna z placówki.
Gdy matka dotarła do szkoły, nauczyciele byli przerażeni
Kobieta myślała, że jej syn niegroźnie uderzył się w nogę, jednak gdy pojawiła się w szkole, nauczyciele byli przerażeni. Z chłopcem nie było kontaktu, a gdy podeszła do niego matka, zaczął wymiotować i stracił przytomność. Na miejsce natychmiast wezwano karetkę, a dziecko trafiło do szpitala.
Okazało się, że stan Kaidena jest bardzo poważny. Lekarze stwierdzili, że chłopiec dostał udaru mózgu. Po badaniach udało się znaleźć przyczynę choroby. Chłopiec miał malformację tętniczo-żylną, która doprowadziła do pęknięcia naczynia krwionośnego i masywnego krwotoku w mózgu.
"Czuje się, jakby ktoś złamał mi serce"
Lekarzom udało się ustabilizować stan chłopca, nadal trwa jednak walka o jego życie i powrót do pełni zdrowia. Konieczne będzie sprawdzenie wszystkich naczyń krwinośnych - wówczas będzie można podjąć decyzję o dalszym kierunku dalszego leczenia.
- Udar jest bardzo rzadki u dzieci, Kaiden ma zakrzep krwi głęboko w mózgu. Trzeba podając dalsze leczenie, by zapobiec krwawieniom - powiedziała matka chłopca. Dodała, że "widzi u niego wzloty i upadki" - Czuje się, jakby ktoś złamał mi serce i wywrócił świat do góry nogami - mówiła.
RadioZET.pl/"The Mirror"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET